Trudna sztuka odpuszczania sobie

Dawno temu za górami i drzewami, a w sumie to nie tak daleko, bo w mieście stolicznym, żyła sobie prawie księżniczka. Miała ona fajną pracę, fajnych przyjaciół, fajne hobby, w ogóle cała fajna była. Ale fakap jeden miała, jej „fajny” książę odjechał na białym koniu, a nie, autobusem po prostu , do innej fajnej księżniczki, kończąc ich znajomość sławetnym zdaniem „Zostańmy przyjaciółmi”. Księżniczka poczuła się wtedy zupełnie niefajnie i rozpadła się na tysiąc kawałków, zupełnie jak T-1000 z Terminatora dwójki, albo Bryce Boltzman z Neverdead, albo Humpty Dumpty, co go później nikt posklejać nie mógł.

To D. jest tą księżniczką. Ale myślę, że tu można wstawić wszystkie literki alfabetu, na cześć tych, którzy przeżyli coś takiego. Bo przecież taka historia mogłaby się przytrafić również księciuniowi opuszczonemu przez księżniczkę. Ale będzie o D. Siedzi naprzeciwko mnie. Łzy same napływają jej do oczu. Ale uśmiecha się, taki ma mechanizm obronny. „Pewnie się mnie pani zapyta jak sobie poradziłam w tym tygodniu..”. Już nie muszę, myślę sobie, i chyba wiem jaki będzie dalszy ciąg. „No słabo. Moja codzienna rutyna. Wie pani co robię jak tylko przyjdę do pracy? Odpalam kompa i zaczynam swoją akcję pt. „Stalker of the year” (tłum. Prześladowca; ten co śledzi). Najpierw sprawdzam fejsa oczywiście. Jego profil, czy jest coś nowego. A tak naprawdę to chcę zobaczyć, czy jest mu dobrze..Nie mam dostępu do jej profilu, ale też sprawdzam. Potem wchodzę na profile jego kumpli, tam często coś komentuje, są zdjęcia, więc sprawdzam czy jest coś nowego..Potem wchodzę na forum, które wiem, że odwiedza, znam jego nicka, więc wiem kiedy jest..I jeszcze w parę innych miejsc..I tak co kilkanaście minut, jak mam czas. Co kilka godzin, jak nie mam…W domu robię to samo. Mam przynajmniej wrażenie, że ciągle jestem częścią jego życia..”.

I tygodnie mijają…

Znajomi radzą D.: „Odpuść go sobie!”, „Znajdziesz kogoś innego, wartego ciebie..”, „Tego kwiatu to pół światu”, „Baw się i zamieszczaj fotki na fejsie, niech zobaczy, że się ogarnęłaś”. No i fajnie. I to są dobre rady. Ale jak to z dobrymi radami bywa, można sobie nimi mole spożywcze odganiać..Bo jak niby to zrobić, kiedy jeszcze trzyma się tą osobę w sercu? A na widok kompa wchodzi się w tryb stalkera i obsesyjnie przeszukuje internet, żeby zdobyć choć gram info o nim??

Kobieto! (Tudzież mężczyzno, jeśli Ci się to przytrafiło). Jak już się wypłaczesz i serce troszkę mniej będzie bolało to nie zawieszaj się na poszukiwaniu straconego czasu. Trzeba zrobić porządek.

Jeśli twoja wartość zależy od niego, ew. jej, to jasne, że będziesz nieszczęśliwa, i czujesz się jak człowiek – kupa. Uwierz, że jesteś warta tak dużo, bez względu, czy ktoś ci o tym mówi, czy nie. Wtedy masz szansę nawiązać prawdziwe kontakty z człowiekiem, a nie tylko czekać na komplementy, wzmacniające cię chwilowo, kiedy ta osoba jest obecna. Jesteś pełnowartościową całością, a nie połówką szukającą drugiej połówki. Zapomnij o scenie z Dżerriego Makgłajera, kiedy mówi do Renee Zellweger – „You complete me!”. Jesteś już kompletna! (Swoją drogą ciekawe ile szkody narobiła ta scena w głowach ludzi..ech Hollywood).

Nie zawieszaj swojego życia na tej jednej osobie. Poznawaj innych, odnów znajomości, które zarzuciłaś, bo spędzałaś większość swojego czasu z nim. Wróć do, albo znajdź nowe hobby. Staniesz się przez to bardziej interesująca dla innych. Nikt nie lubi słuchać ciągle o czyichś nieszczęściach..Zrób coś dla siebie!

Z czasem ból minie. Będzie lepiej. A na razie jak ci źle, to włącz sobie Bitelsów „Obla Di Obla Da Life goes on”, a nie „łamacza serca ” Celiny Dijon „Ol baj majself”, boshhh, bez względu na to, ile wina tego wieczoru wypijesz..

Dedykuję wszystkim tym, którzy takie historie przechodzili, przechodzą, albo przechodzić będą ;(

Trudna sztuka odpuszczania sobie

7 uwag do wpisu “Trudna sztuka odpuszczania sobie

  1. Ewa pisze:

    Bol, lzy i nieszczescia dotykaja wylacznie tych, ktorzy placza. Tak samo jest z nienawiscia! Nieniawidzac krzywdzisz najbardziej samego siebie! Ale swoja zalobe i zal i smutek trzeba przejsc! Natomiast jezeli zycie opierasz na jednej osobie, bez przyjaciol rodziny, bliskich, zainteresowan to wyjscie z tej ciemnosci moze byc przeogromnie ciezkie!! I mysle, ze najlepsza ” kara” jest poukladane, cudowne zycie, madrze do tego czyli wyciagajac wnioski z porzednich zachowan. no i praca nad soba!

    Polubienie

    1. Ewo! masz rację mówiąc ” jezeli zycie opierasz na jednej osobie, bez przyjaciol rodziny, bliskich, zainteresowan to wyjscie z tej ciemnosci moze byc przeogromnie ciezkie!!” tego sobie nie wyobrażam..ludzie są wokół nas, a może ich nie widzimy??albo nie chcemy zobaczyc??Dziękuję;)

      Polubienie

  2. rynex pisze:

    Droga D. – co prawda znam Cie tylko z opowiadania o Tobie, które to właśnie przeczytałem, ale poradzę Ci coś, co mi daaawno temu powiedziała jedna koleżanka – wróżka zawodowa skądinąd: Pamiętaj, wszystko w życiu dzieje się po coś, z jakiegoś powodu – nawet jeśli teraz go nie rozumiesz, to już za chwilę okaże się, że przemyślany plan dla naszego życia właśnie się ziścił i zrealizował. poza tym, jeśli nie masz na coś wpływu, w tym wypadku na siebie, to pozwól sobie trwać i istnieć, a rozwiązania same przyjdą! Coś się kończy po to, żeby coś innego mogło się zadziać – stara to prawda, ale jednak prawda 🙂
    Tymczasem kończąc wypocin ten, życzę Ci nie spokoju i poukładania, ale właśnie odwrotnie – twórczego bałaganu! I pamiętaj, że zanim się mieszkanie wyremontowane poogląda, to najpierw jest potworny syf i bajzel. Życie jest zaskakujące jak paczka cukierków przypominam 🙂

    Ściskam, całuję, przytulam – Twój R.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s