Jak karmię trolla zazdrości?

Taką prawidłowość zaobserwowałam – jak u mnie się coś dzieje w życiu, zmagam się z jakimś tematem, albo coś nagle „jest na rzeczy”, to na kozetce pojawiają się te same trudności. Człowiek, który w ogóle z czym innym przyszedł, nagle ten temat wyjmuje zza pazuchy, i jak Harry Callahan celuje we mnie moją rozkminką, patrząc prosto w oczy: Już wiesz, czemu mówią na mnie „Brudny” Harry. Jestem od brudnej roboty.”. I „brudna robota” się zaczyna, bo tu z podwójnym setem schematów sobie zaczynamy tańczyć. Uwalniamy trolla i mu się przyglądamy. Odklejam się od siebie i dajemy..

Scena: gabinet „czerwony”. Ja i R.

– Pani Izo, dziś trochę o czym innym bym chciał. Bo z tym ewidentnie nie daję sobie rady ostatnio. Możemy tamto odłożyć na chwilę?

– Jasne. Jeśli to jest jakiś bolący problem, to spróbujmy mu się przyjrzeć.

– Dzięki. Bo ja pani ucha dziś potrzebuję.

Nie, R. nie jest kanibalem, ale ucha dzielnie nastawiam.

– Pamięta pani M. (narzeczona R.)? Zazdrość o tego jej byłego mnie zżera. Jak przejeżdżam koło jego pracy, to chce mi się wpaść tam i dać mu w mordę. Kiedyś M. mi powiedziała, że fajnie jakbyśmy do Hiszpanii pojechali na urlop. A ja mam w głowie, że przecież oni tam byli i pewnie chce tam jechać, żeby sobie dobre chwile przypomnieć. Ostatnio jak byliśmy w klubie, to wydawało mi się, że on też tam był, i się strasznie upiłem z tego żalu i bezsilności.

– A skąd pan wie jak tamten wygląda?

– Noooo….przyjaciółka M. miała go wśród znajomych na fejsie. Musiałem go znaleźć. Nie wiem po co, bo cały czas myślę, co oni mogli razem robić. Wystarczy, że M. coś tam wspomni, jak jej wcześniej było z nim, a ja się w sobie zapadam i chcę gdzieś od niej uciekać, ale wypytuję jak jakiś masochista, żeby znać więcej szczegółów..Co ja sobie robię???? Tylko obrazki mi po głowie latają…jak jakaś obsesja..

A ten siedzi z nami i szczerzy przeżółkłe zębiska, troll przeszłości mojej aktualnej miłości.

Czy Twój troll już dziś nakarmiony??? Jaką dietę mu serwujesz?

Dla Twojego słabego samopoczucia, kompletu „zjazdów”, łez, wkurzenia na siebie, focha ogólnego, polecam:

jak najczęstsze wspominanie przymiotów ex

zupełne ignorowanie jego/ jej wad

ciągłe porównywanie siebie – najlepiej zacząć od „Ale jestem beznadziejna, ona….” albo „Na pewno tamten dawał jej….”

dopytywanie o ich wspólne historie, najlepiej te intymne

wypytywanie o ilość partnerów seksualnych, najfajniejsze pozycje w których uprawiali sex

mierzenie poziomu zadowolenia w łóżku, najlepiej tuż po akcie (wystarczy zadać sobie to pytanie w głowie)

To takie podstawowe menu gwarantujące oddalenie się od partnera, powodujące zniecierpliwienie i zmęczenie, gotowiec na awantury i focha trzydniowego co najmniej. Można jeszcze dodać sceny zazdrości, a dla bardziej zaawansowanych – odwiedzanie miejsc, w których aktualna miłość bywała z ex.

Troll tak karmiony, będzie rósł jak na drożdżach, cieszył się ze swojej obecności w twoim życiu, a jego zieloniaste cielsko usadowi się już na dobre, między Tobą a twoją aktualną miłością.

 

I co z tego, że ex, to nie skrót od extra. Co z tego, że teraz ona/ on jest z Tobą, a nie z byłym. Z jakiegoś powodu wybrała ciebie! Z jakiegoś powodu on już nie jest z nią!

Przestań dokarmiać trolla, albo lepiej, weź magnum 44 teraźniejszości, tej relacji, którą masz z tą osobą i jak tylko troliszcze zacznie się domagać dziennej pożywki, wyceluj między zezowate oczy – „Go ahead. Make my day!”. I wykończ to cholerstwo.

Jak karmię trolla zazdrości?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s