Miłość jak wybuch bomby atomowej…

Usiadł. Rozparł się wygodnie. I się szczerzy. Nie robi tego zazwyczaj. Myślę, przeczekam go. Wpatrujemy się w siebie jak jakieś sfinksy dwa. Nikt nic nie mówi. Napięcie rośnie. O mało nie pęknę z ciekawości, ale nie daję się. Czekam. Taki nijaki on. Facecik z serii: niewidoczny. Włos nie ten. Oko niewielkie. Mikrej postury. Ale u niego banan okręcony wokół głowy już. I jaśnieje, jakby atomówkę przeżył. Ktoś mi klienta podmienił. I już mam zacząć, i już prawie zadaję pytanie, i już pióro w gotowości, żeby jakaś fest notatkę  poczynić, ale ten wybucha:

„Pani Izo, zakochałem się!!!”

I wszystko jasne. I wiem już, co on tak świeci. I nie pierwszy on, i biliony po nim, też będą. I ja to widzę. Jak się zmieniają. Jak zaczynają pięknieć. I ta para z 20paroletnim stażem, co to odkrywają siebie na nowo, i ta piękna, zagubiona dziewczyna, ze zwichnięta przeszłością, i ten facet, który tak bardzo nienawidzi siebie. Kochaja. Siebie. Kogoś. Kulawo, niemrawo na początek. Nieśmiale. Wychodzą z tych swoich skorupek. Łypią jednym okiem na świat, co ich nie rozpieszcza. Jakby nie wierzyli, że to możliwe. Dla nich. Pokonują strach przed zranieniem. Przed odrzuceniem. Przed niepewnością. Przed przyszłością. Przed sobą. Przed innym. Tyle tych strachów jest. Ale wbrew rozsądkowi, wbrew temu, co świat im mówi, wbrew przeszłym swoim ranom. Zaczynaja kochać. I widzę to. Nie można nie.

I jak tu nie wierzyć w miłośc???

Ja też wierzę. Chociaż zastępy cyników wydzierają się na mnie: „naiwniaczka”, „głupia”, „idealistka”, „to staromodne”, „love is dead”, „to tylko chemia!”, „liczy się tylko sex”, „obudź się – to się zaraz skończy!”, „daj spokój – po co ci to? tylko wiadra łez i zgrzytanie zębów”, „cierpienie”, „rany” i tak bez końca.

Wiem, jak jest kochać:

bezwarunkowo, z szaleństwem w oku, unosząc się na 9 chmurze, całkowicie, bez wymagań, z myślą tylko o…, z soundtrackiem w głowie, z uśmiechem, ktory mi nie schodzi z twarzy, jak gimnazjalistka, i dojrzale, jak pijana szczęściem, bez spełnienia, z dwuznacznościami, i jednoznacznie też, z odrzuceniem, z niezrozumieniem, bez wzajemności, ale też wzajemnie, z dzikim seksem, i z morzem czułości, z namiętnościa zżerającą, i delikatnością, przez minutę, i przez lata, cierpiąc i bandażując nadłamane serce, i jak Ikarka, co za blisko słońca, i spalajac się, bez umiaru, bez wyjścia i z opcjami, bez strachu, i w przerażeniu, prosto, i bez manipulacji, z oddawaniem siebie, i byciem obdarowywana, romantycznie, i bardziej rozsądnie,  i teraz, i na wieki wieków. Amen.

I nie mówcie, że złamane serce boli, bo ja to wiem. I, że nie warto kochać, bo tylko rany. I, że wszystko sie kończy. Ja to wszystko wiem. Bo tam byłam. I co? I nic. I żyję. I mam się świetnie. I niech to moje serce się łamie, dopóki sie całkiem nie otworzy. Wolę to, niż życie bez milości. Jakiejkolwiek.

I niech już będę odcedzona, hyh, od czci i honoru, za ckliwy sentymentalizm, i brak poczucia rzeczywistości – stara, dobra Baśka, niech wyśpiewa to, co ja chcę z budynku Libeskinda wykrzyczeć:

 

 

 

PS. „K.”! Dziękuję, że się przydarzyłeś.

Miłość jak wybuch bomby atomowej…

13 uwag do wpisu “Miłość jak wybuch bomby atomowej…

  1. Anka pisze:

    na jakimś forum wyczytałam: „mieć złamane serce i wierzyć w miłość, to tak jakbyś wyjebał się na betonie, a udawał, że to trawa.”

    Polubienie

  2. AJ pisze:

    No dobra, dobra, czas najwyższy, wychodzę ze skorupy 🙂 Wciąż masa strachu, przy każdym kolejnym jego kroku i pierwszych wreszcie moich w jego kierunku. Ale się boję! Ale jak jest fajnie!

    Polubienie

  3. rynex pisze:

    A ja wyszedłem i jest rzeczywiście zajebiście! 😀 Izuś, chciałem Ci przy okazji podziękować – jedna nasza rozmowa, całkiem krótka i nawet bardziej monologiczna z mojej strony tak wieeele mi dała! Dziękuję że jesteś! I przytulam Cię mocno przy okazji 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s