3 x F

Pamiętam swoją pierwszą legalną pracę, tuż po maturze. Za żadne skarby nie chciałam iśc od razu na studia, więc wybrałam taki kierunek, żeby się na niego nie dostac. Nieważne co to. Na miejsce tam wtedy,  było jakieś pińcet milionów kandydatów, więc szanse powiedzmy, miałam raczej nikłe. Ale jeśc i rachunki trzeba było płacic, więc..do pracy!  Rekrutacje prowadziła wtedy Straż Miejska. Tylko nie do biura, o nie! Ale zostałam wybrana do pracy na ulicy, jakkowliek niejednoznacznie to brzmi. Oh, yeaaaH! To była zabawa! Dziewiętnastolatka w świecie, no raczej męskim. I były patrole, i służby 48godzinne, i interwencje no, siłowe, i mandaty, och mandaty.. I w mundurze wyglądałam zajebiście! I Warszawa była wtedy oazą spokoju, bo funkcjonariuszka Iza dzielnie broniła bezpieczeństwa swoich ziomków, ha!

I jak sobie przeglądam moją cefałkę, to myślę, że zawsze tak było, że robiłam to, co mi w życiu pasowało. A jak przestało pasowac, to się przbranżawiałam i..robiłam to, co chciałam znowu. Zaczynając kompletnie od zera. Bez „znajomości”, bez nepotyzmu i takich tam świetnych pierdół. No tak mam.. No „głupi to ma szczęście” i już.

Bo jestem debilką. Jestem wariatką. Kompletną idiotką przecież. Bo??? Bo uwielbiam swoją pracę. Ja w ogóle nie „chodzę do pracy”, tylko spędzam czas przy pl. Konstytucji, na 2 albo 4 piętrze. I jeszcze taka w czepku urodzona, że mogę tego czasu sporo tam spędzac, a co! I się dziwią ludzie. A ja dziwię się tym, którzy tak nie mają. Ale serio! O co cho???

Noel Coward, taki Brytyjczyk sławny, powiedział kiedyś:

„Work is more fun than fun.”

Ja tak mam. Bo w tym co robię muszą byc 3 Efy…

Pierwszy eF:  Flow

Za Wiki podaję: „(w polskim tłumaczeniu przepływ) – koncepcja psychologiczna, którą stworzył amerykański psycholog węgierskiego pochodzenia Mihály Csíkszentmihályi. Flow można określić jako stan uskrzydlenia, który towarzyszy wykonywaniu skomplikowanych działań przy jednoczesnym wysokim poziomie wykorzystywanych umiejętności osoby jej dokonujących. Przepływ można zdefiniować jako stan poza nudą i niepokojem. Nuda występuje kiedy posiadane umiejętności są wysokie, zaś wykonywane działania są nieskomplikowane. Niepokój zaś występuje w sytuacji odwrotnej: kiedy wykonywane działanie jest zbyt skomplikowane względem posiadanych przez osobę umiejętności.”

No jestem „uskrzydlona”. Praca z ludźmi, w taki settingu jakim jest psychoterapia, jest/ bywa skomplikowana. Czerpię z wszystkich zmysłów, siedzę w „tu i teraz”, bo robienie mentalnej listy zakupów jak ktoś opowiada o swojej traumie z dzieciństwa, to takie lekkie faux pas, nie? Żeby ogarniac te trudności z jakimi zgłaszają się ludzie, ciągle szukam nowych rozwiązań, bo i nowe zaburzenia nam kwitną, ciągle się uczę i głowę łamię jak to wszystko dla pacjenta najlepiej wykorzystac. Nie ma miejsca na nudę..Fruwam wysoko!

Drugi eF: Fiero

To po włosku – duma. Ale taka duma, emocjonalny haj, kiedy udaje się pokonac jakieś przeciwności losu, kiedy sie próbuje, i nie można, a w końcu jest!! W gabinecie przekładam to na te momenty, które nawet mogą byc niewidoczne dla pacjenta, a ja widzę jak on się zmienia, jak przełamuje swoje schematy, jak wychodzi na prostą, jake leczy zranione emocje, jak składa się do kupy.. Jak ja to widzę, to właśnie mam takie fiero. Bo to jest zajebiste uczucie, że prawie chce mi się krzyczec i płakac ze szczęścia, a duma z tego co pacjentowi się udało, unosi mnie jakiś metr nad podłogę, i chciałabym zatańczyc taniec – zwycięstwa, ale nie wypada przecież, nie?? Udało się!!!

Trzeci eF: I fucking love my work!!!!I tyle. Mogę doświadczac tylu historii, spotykac tylu niesamowitych ludzi, patrzec na to jak ludzie się zmieniają i uczestniczyc w tym…I są łzy, emocje, ból, trauma, ale jest i śmiech, i żywioł, i autentycznośc. Jaki to jest przywilej??? Nie mówię, że zawsze jest różowo, boshh.., nie. I czasem się zniechęcam, i jest mi trudno, a czasem wręcz niemożliwie trudno. Ale to jest częśc obrazka. Bo trzy eFy zawsze wygrywają.

Kiedyś zastanawialiśmy się z kolegami z pracy, co bysmy zrobili, jakbyśmy wygrali jakiś znaczny pieniądz (tak, tak terapeuci, też ludzie, nie zapominajmy, o takich głupotach też gadają). No różne pomysły padały. A mnie nic nie przychodziło do głowy…No co, mieszkanie sobie kupię większe, i co? No w podróż dookoła świata, no okej? No to wrócę, i co? Widząc moją konsternację, jeden z kolegów skwitował: „No ty to nawet nie musisz myślec – za darmo byś pewnie pracowała”. No tak już mam. Mówiłam, debilka..;)

3 x F

2 uwagi do wpisu “3 x F

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s