W obronie mężczyzny

Oj oberwie mi się. Wiem. Już za sam tytuł dostanę po głowie. Już widzę jak te sfory feministek z dzikim wrzaskiem się na mnie rzucają i tłuką do piątej krwi. A te zranione kiedyś przez facetów kobiety, dziewczyny guglają coś w rodzaju „Jak szybko i bez śladu pozbyc się martwego ciała?” albo „Jaka trucizna nie zostawia śladów w organiźmie?”. No nic..Ale jakbym się nie odzywała przez kilka następnych dni, to proponuję przeszukac szpitale i kostnice, tak na wszelki wypadek…Testament zostawiam na biurkostole, dla zainteresowanych.

 

 

Bo dziś staję w obronie mężczyzny..I pewnie sobie myślicie: „Ale czy on tak naprawdę potrzebuje obrony? Przed kim? Przed czym?”. Ano w moim mniemaniu tak. Przed nami. Kobietami. Zdradzam więc solidarnośc jajników, biorę w wymanikiurowaną łapkę miecz słowa i tarczę argumentów, zarzucam na fryzurę przyłbicę prawdy, oj maskara mi się rozmazała, i staję na froncie wojny damsko – męskiej, nie po tej stronie co to mi biologia nakazuje.

Nie da się nie zauważyc, że dużo w mediach o równouprawnieniu, szklanym suficie i takich tam. I grzmią, i nakazują. A społecznie, też wiadomo, że coraz więcej kobiet zarabia lepiej niż ich partnerzy, często mają lepszą pracę. W Stanach w badaniach na dużej grupie wyszło ostatnio, że grubo ponad 50% studenckiej populacji to właśnie dziewczyny. I to wszystko fajnie, żeby nie było, że ja za jakimiś staromodnymi – zdychającymi – konserwatywno – puszkowymi zasadami jestem. Nie!!! Zajebiście, że kobiety mogą byc szefami wielkich koncernów i spełniac sie w polityce. No przecież głos kobiecy jest niezbędny, w końcu stanowimy ponad połowę ludzkości, ech..Ale ja nie o tym..

Co mnie martwi, to seks. Bo babki uświadamiają się coraz bardziej, do seksszopów chodzą jak do kiosku ruchu po gazetki kolorowe, wiedzą do czego służy łechtaczka, i nawet znajdują swój punkt G (tak panowie, on istnieje naprawdę..), wiedzą gdzie leżą ich strefy erogenne. Oglądają pornole (albo raczej czytają, o czym wcześniej pisałam tu). Biegają na tryliony warsztatów rozwijających seksualnośc, gdzie na przykład dowiadują się, że kobiety też ejakulują (tak, tak wytryskujemy, acha..). I chcą sexu takiego, który przynosi im biliony orgazmów (bo wiadomo przecież, że kobieta może byc multiorgazmiczna). I to też zajebiście. Brawo laseczki!!!!Yeah dla nas. Ale ten sex warto by miec z kimś. Nie mówię tu o kolejnym wibratorze, bez względu jaki by on przystojny nie był, czy dildo w kolorze amarantowym czy seledynowym (nie przytulisz się później do niego, nie?). Nie myślę też o jakichś dmuchanych panach, bo takie laleczki też można sobie kupic. Ani nie wchodzę w sex z androidem, który pewnie w niedalekiej przyszłości będzie nam proponowany.

I tu pojawia się w końcu mężczyzna dzisiejszy A.D.2012. On sobie pozostał w kokonie męskości neandertalskiej nieco, a tu babkę nagle ma w łóżku co to jest taka obeznana. I w ogóle. Jak oni się mają teraz dogadac? Bo jeden z naszych (kobiet, w sensie) grzechów głównych, to jest to, że z partnerem o seksie nieczęsto rozmawiamy. Bo to wstyd, bo on powinien wiedziec, bo co on o mnie pomyśli, pewnie będzie myślał, ze jak ja jakaś no, bożebroń, wyuzdana jestem..itd, do uśpienia..Słyszę to praktycznie codziennie w gabinecie. Nawet po setkach warsztatów i kolejnym artykule w Cosmo, nie pisnę ani sylaby. Tak to usteczka mi się normalnie nie zamykają, ale o sexie gadac nie będę!!! A skąd on ma wiedziec???? Zjawiłaś się w jego życiu z instrukcją obługi seksowej między ząbkami?? Chyba, że wróżem jest, bo tych pełno po ulicach chodzi przecież..

Rozmawiac! O tym co się dzieje w łóżku (i mam nadzieję, nie tylko tam 😉 ). O ciałach rozmawiac! O tym co mnie kręci, a co mnie zupełnie odkręca. Jak lubię byc dotykana? A gdzie z łapami precz! Fantazjami się podzielic. A nuż on może miec kompatybilne? Powiedziec mu! Pozbyc się wstydu mówienia i pokazywania tego czego chcesz. On będzie wdzięczny, za mały tutorial. Serio! Bo może sam się nie czuł zbyt pewnie w roli kochanka. Bo nie ma nic piękniejszego, niż oglądanie kobiety szczytującej (i nie o wycieczkę w góry tu chodzi) i szczęśliwej. Tak słyszałam 😉

Do dzieła babeczki! Zasługujecie byc kochane, tak jak chcecie!!!

A ciocia Iza życzy wam mnóstwo spalającego kalorię sexu i setek ogłuszających orgazmów. A co 😉

 

W obronie mężczyzny

4 uwagi do wpisu “W obronie mężczyzny

    1. Teraz mamy modę na wzmacnianie kobiecości itp. zaoiminając, że patriarchat dawno się skończył, a w Polsce już nie dawno go raczej nie ma..no i jakikolwiek głos mówiący, żeby kobiety się w jakiejś mierze ogarnęły, może byc tak postrzegany, ech..

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s