„…oraz, że Cię nie opuszczę aż do śmierci.”

 

Śledzę wskazówki zegara. Nie ma ich wciąż. Niby 5 minut spóźnienia to nie zbrodnia, w szczególności z tymi korkami, ale wcześniej zawsze byli na czas. Tykanie ogłasza uciekające minuty. W końcu wchodzi pani. Sama.

– Przepraszam za spóźnienie.

Siada na środku sofy. W zamyśleniu wygładza fałdki sukienki.

Patrzę na nią, zmieniona w znak zapytania.

– Jarka nie będzie. Wyprowadził się wczoraj. Ustaliliśmy, że ja przyjdę, żeby pani podziękowac – uśmiecha się, trochę z przyzwoitości, trochę ubawiona paradoksem sytuacji – Pewnie nieczęsto pani to słyszy. Przychodzi para z prośbą o pomoc, po czym się rozstaje, i jeszcze dziękuje.

Myślę do siebie, że nie jest to standard. Uśmiecham się.

– Po tym, co usłyszeliśmy ostatnio, jak pani pytała o potrzeby..hmm..Stwierdziliśmy, że nie ma sensu się męczyc ze sobą. Już się nie znamy. Zmieniliśmy się, chcemy od życia czegoś innego. To cenne szczególnie dla mnie.

Jest takie muzeum w Zagrzebiu – Museum of Broken Relationships – pomysł jest prosty. Ludzie, którym związki się rozpadły, oddają na wystawę przedmioty, które uważali za ważne, czy symboliczne dla tych relacji. Czasem dołączają swoją historię, a czasem nie. I co tam można znaleźc? Siekierę, misia pluszowego, komiks, stare żelazko, płaszcz kupiony kiedyś razem na wyprzedaży. I jest migająca czerwonym światłem obroża dla pieska. I tu historia: pan rzuca panią, pani wyprowadza się z ich wspólnym pieskiem, dla którego kiedyś kupili razem obrożę. Pani przed popełnieniem samobójstwa, przesyła obrożę panu, wraz z listem pożegnalnym. Albo jest podpis pod jedną z gablot: „Zdałem sobie sprawę z tego jak bardzo mnie kochałeś, po tym jak umarłeś na AIDS..”. Albo cała sala z albumami ślubnymi, małżeństw, które nie przetrwały. Ból, smutek, zawiedzione nadzieje, furia, gniew, płacz. I chyba trochę mnie nie obchodzi to, że muzeum nie ma wielkiego poważania wśród kuratorów sztuki, bo pokazuje człowieczeństwo, bo może miec dla niektórych znaczenie terapeutyczne, takie wyzwolenie się, zakończenie. I mimo tego, że jedna z moich ulubionych Sherry Turkle w jednej z książek pisze: „We think with the objects we love; we love the objects we think with.”, to tak naprawdę rzeczy nie mają wielkiego znaczenia. Bo co ważniejsze, to z czym kończy sie takie relacje. Jakie blizny i siniaki i ile złamań wynoszę ze związku, który „nie wyszedł”. Czy jestem w stanie później jeszcze zaufac? Czy te doświadczenia i blizny stają się moją zbroją? Czy będę umiała otworzyc się przed następnym człowiekiem? Jakie przekonania mogę sobie w głowie zasadzic np. dotyczące związków? Czy jestem w stanie uwierzyc, że przeżyję to rozstanie? Czy jest dla mnie jeszcze nadzieja? Czy posklejam to swoje rozpadnięte serce?

A rzeczy? Pozostałości. Ja mam książki i muzykę i filmy, i … nóż. Przypominają o tym co było, a co już nie jest. Ale też pamiętam, jak dużo inspiracji i uczucia kiedyś przeżyłam. Jak dużo zajebistych chwil razem. I uśmiecham się. Mimo wszystko.

A wy jakie macie pamiątki?

 

„…oraz, że Cię nie opuszczę aż do śmierci.”

8 uwag do wpisu “„…oraz, że Cię nie opuszczę aż do śmierci.”

  1. Anka pisze:

    Muzeum w Zagrzebiu skojarzyło mi się ze Świętym Miejscem nad Rospudę, stoi tam kapliczka, trochę pogańska jak to u Jaćwingów i ludzie znoszą do niej różne, ważne dla siebie przedmioty i piszą na ścianie intencję, niezwykłe… Nocowałam tam kilka razy samotnie, też zostawiłam na ścianie intencję.

    Polubienie

  2. sundaymorning pisze:

    Muzyka. I to nie zadne setki gb. Czasem jedna piosenka wystarczy. A potrafi przypomniec tak mocno, że chce sie radiem rzucic przez okno albo wypadek samochody spowodowac przełączając stację 😀 Najgorsze jest to, ze czasami taka relacja potrafi obrzydzic najpiekniejsze dzwieki. Wesela Figara juz z rok nie sluchalem a takie to ładne przecież….

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s