Poproszę o najniższy wymiar kary…

 

No tak, winna, bez amnestii. Jestem. Nie płakac. Idę siedziec.

Ja sobie ją już oceniłam. Widujemy się raz na miesiąc, czasem częściej. Taka piękna. Ju noł. Smukła, śliczna, sexy, inteligentna też niestety do kompletu. To sobie wzięłam i zaetykietowałam. Prościej mi jest w życiu. Ot. Wszystko jej się udaje, z zajebistej rodziny pochodzi, taka roześmiana, towarzyska, no boska, nie?? I te kłamliwe emocje, żmijki takie małe, wypływają i zatruwają, bo chcę, a nie moge byc autentyczna, bo patrzę na nią, a ta debilna głowa podpowiada „No zobacz, jaka ona fajna, jaka cudowna, nic tylko łyżkami jeśc…”. Głupi mózg! I nagle cięcie (jak w filmie) i siedzimy razem przy piwku, ot, się tak zdarzyło..I ona mi swoją historię opowiada, że tętniak w wieku 22 lat zdiagnozowany, że życie na boczny tor poszło, że lekarza musiała za jaja złapac i przekręcic, żeby nie miec jakiegoś badania, że badanie jak ze średniowiecza było, że maska z pasów skórzanych, że ból nieprawdopodobny, że zawieszenie życia na kilka lat, że teraz się dopiero odkopuje z tego wszystkiego.. I E. i wiem, że przeczytasz, i te Twoje pytanie przez cały wieczór: „Czy ja cię nie zanudzam?”, po co? Bo winna jestem, że Cię oceniłam, bez pytań, poznania, tak po prostości poleciałam, bo mi łatwiej było, bo nie będę rozkminiac..po co?

I nie mów mi teraz, że nie oceniasz, nie uogólniasz, a potem, łel, czasem udaje Ci się zweryfikowac, a może nie, i pozostajesz w tej swojej wyniosłości jak Baron Oświecenia i Książe Wszechwiedzy, sieknij etykietę i już załatwione! Albo teraz ręcami i nogami się zapierasz i z chwalebną miną myślisz sobie: „Och, cóż za słaby i miałki charakter z tej pańci psychoterapeutki”. I pewnie masz rację. Winna.

Ale spóbujmy inaczej. Niżej będzie jutub. Zatrzymaj na 2:10, prooooooszę! Tylko obejrzyj, ważne, bo pomyśl jak oglądasz, co myślisz, o tym kolesiu, tym grubasku z włochami. No i co myślisz?? Patrz na publikę, jak sam eksperyment masz w dupie, co oni sobie mogli pomyślec??Ha?? A teraz puśc dalej..

 

Ja umarłam wielokrotnie. I puszczajcie mi takie coś 24/7 a będę płakac ze szczęścia! Eee..no.. Bo wiem jak etykietuję, ja oceniam, bo łatwiej. Ale mam nadzieję, że jesteś lepszy ode mnie i widzisz poza okładkę, wyglądzik, buforek…

Poproszę o najniższy wymiar kary…

4 uwagi do wpisu “Poproszę o najniższy wymiar kary…

  1. cheers! pisze:

    pewnie nie byłaś pierwszą osobą, która przylepiła jej na skróty taką etykietkę…no i pewnie wielu psychologów wałkujących empatię na studiach też tak ma..co więcej ludzie nawet gdy usłyszą taką historię to wtedy myślą sobie „aha chce sobie coś załatwić” na zasadzie „jaka to ja jestem biedna” i dalej jazda po niej! nie zastanawiają się nad tym, że skoro ktoś im opowiada taką historię ze swojego życia to może znaczy, że pod jakimś względem są oni dla niego osobami znaczącymi, że sami nie mogą sobie poradzić ze swoją przeszłością i dlatego o niej nadal opowiadają i ciągle towarzyszą im przy tym emocje..albo, że skoro opowiadają o tym to chcą zbudować szczerą relacje bez oceniania…wymienić się doświadczeniami i zburzyć ten cholerny mur złożony z etykietek..Ty się przyznałaś do swojego etykietkowego przestępstwa i to jest fajne! ale jak walczyć z tymi etykietkami gdy ktoś Ci takową przylepi? własną samooceną? po prostu mieć to w dupie? pewnie ona zdaje sobie sprawę z tego jak jest oceniana…no i co wtedy czuje? kolejny ból? poczucie odrzucenia? może…

    Polubienie

    1. Nie wiem czy można walczyc z czyimś etykietowaniem, i tak, chyba miec to po prostu w d..Ale też myślę w jaki sposób my sami stajemy się ofiarami naszych etykiet – wchodzimy w ten schemat jak nóż w masło – mój osobisty przykład – powinnam byc zawsze empatyczna, hyh..no ale nie wychodzi, tak zawsze..A bycie autentycznym w tym co się przeżywa i tym kim się jest wobec wszystkich, ale najpierw dla samego siebie, nawet z niewygodnymi emocjami i przekonaniami. Ujawniac to i…życ dalej, fajniej, bo pełniej!!
      @cheers – dzięki za komentarz!!

      Polubienie

      1. cheers! pisze:

        chodzimy na skróty…nie nadwyrężamy za bardzo naszych głów tylko walimy etykietkami na prawo i lewo…zwłaszcza, że w dzisiejszych czasach jesteśmy tak zalatani, że nie bardzo nam się chce wynikać w dokładne poznanie każdego z osobna..poza tym patrzymy na innych trochę mechanicznie i egoistycznie bo skupiamy się nad tym jak relacja z drugą osobą może wpłynąć na nasze życie np. z tym będę się fajnie bawić, a ta jest pewnie typową blondyną i nie ma się co wdawać bo to jeszcze zwali mój „imidżżż”…każdy człowiek tak ma i trzeba to w sobie tępić. Patrzeć na kogoś jak na indywidualną jednostkę a nie jak na kopię..kopie z macicy nie wychodzą nawet tej samej 😉
        Dzięki za wpisy!

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s