Po łapkach dostałam..

..jakiś czas temu. No kilka dni temu będzie. A wszystko zaczęło się dziewiczo, tzn. niewinnie.

Wpis na blogu mi się spodobał, czyimś, a niechcąc swoim imieniem i nazwiskiem rodowym świecic wszem i wobec, napisałam mesydż na fejsie ososbistym – praktykowane, nie?

Mesydż była miła i jasna wedle mojego, subiektywnego mniemania przecież, że wpis cudny, bo inspirujący, i boski, i w ogóle latam w chmurach, obok F-16 i marzę o zdobyciu kosmosu. No odpowiedzi od boga blogerów się nie spodziewałam( bo to ON ci właśnie), bo to mega fanowski przekaz był, z resztą, taki miał byc, na odpowiedź nie liczący, no kaman…Aż tu patrzec, o niebożej godzinie, czyli kilka minut później, pan, bóg bogów blogów mi odpisuje.. i jakoś tak w gadkę fejsową wpadliśmy. I znowu niby oookeejj. Ale coś tam o Woodim Allennie wypaliłam, no i poszło.

Eniłej, po kilku wymianach, poczułam się jak niebyt intelektualny, nie mówiąc o tym, że ludzie kreatywni nie powinni mnie spotykac, bo wykastruję, wyrwę skrzydła z korzeniami i tylko brud, smród i zgliszcza..Rozmowy przytaczac nie będę, bo po co? Bóg blogerów, ten w Wawie mieszkający może czyta..hyh..No nie.. No dobra dramatyzuję, mogę, nie? Mój bloguś, moje prawa, tak?

Ostateczny mailik był z dobrymi, aż na wyrost życzeniami, od boga blogerów zaznaczam, żebym dla potomności, czyli tych, co to na tym dziele pt. „Sex, kłamstwa & terapia” za jakieś kilka wpisów wylądują zupełnie przypadkowo, pisała. Spoko. Ani jednego chamskiego wyrażenia, ani jednej masakrycznie prostacko – osobistej wycieczki. Dostałam po łapkach, bo z niewiadomych dla siebie przyczyn, napisałam w messydżach, to co napisałam, ale z innym przekazem, chciałam. Nie wyszło. Jakoś nie ogarnęłam. Wniosek: ja, Izabela, pisac z sensem, nie umiem. Bo jeśli w prostej konwersacji fejsowej nie ogarniam przekazu – odbioru, to jak mogę tu wstukiwac kolejne zdania????? No jak? Panie boże blogusiowy widzisz i mi tu pytaniami kontentowo – znaczeniowymi nie grzmisz??

Nie zrezygnuję, żeby jasnośc od ciemności oddzielic, nawet jak pisac nie umiem, znaczy literki jedną obok drugiej postawię, ale żeby przekazac to co chcę, to może w przyszłym życiu się nauczę. Nie zrezygnuję, bo oślica uparta jestem i mi z tym dobrze. Nie zrezygnuję, bo mi bóg blogerów pokazał, nieświadomie, jak przypuszczam, że dużo roboty przede mną. I się cieszę. Nawet opus vitae owego boga czytając, jeszcze gorące, prosto z tłoczni prasowej, oj się poparzyłam, gdzie siebie tysiącmilionówsetek razy rozpoznałam, w emocjach, w myśleniu, mimo moich fakapów królewskich, nie spocznę, ej!

I tylko chcę pozdrowic moją fankę (mam takich, eeee…taką jedną…eee.. mam!!!Yey!!), która niektóre moje wpisiki drukuje, bo nie zdążyła przeczytac, a jeden to nawet na jej lodówce wisi!!!! Się dowiedziałam. Ściskam Cię i w czółko cmokam, z nadzieją, że może się kiedyś poznamy.

Hyh, niepokonana przez boga blogersów.

Po łapkach dostałam..

8 uwag do wpisu “Po łapkach dostałam..

  1. Beata pisze:

    Masz wiecej niz jedn, tak dla jasnoci. Uwielbiam Twoje pisanie! Na lodowce mam wprawdzie rozne inne roznosci i na drukowana wersje bloga nie mam miejsca, ale bliska jestes moim obserwacjom i mysleniu. i nigdy nie przestawaj pisac, bo bedzie nam smutno! 🙂

    Polubienie

      1. słoń pisze:

        Nie wiem co wie bóg bogów, wiem za to, że płacą mi grubą kasę za ocenianie czy to, co ktoś napisał jest w swojej formie dobre. I to tu jest, że hej. I nie wiem też co tam u boga w treści, ale tu mi kilka wpisów pomogło iść w dobrym kierunku.
        Z poważaniem,
        Fanka nr 3.
        PS. Czy można prosić o notkę o kompromisach w związku w przypływie odpowiedniej weny?

        Polubienie

  2. Jill pisze:

    Ani się waż słuchać tego bożyszcza… Jestem moja boginią blogową i terapeutyczną . Jak ma dołka/zachwianie/niepewności to twoje wpisy stawiają mnie do pionu. Szkoda, ze nie będę miała możliwości z Toba porozmawiać. Szkoda ze w Krakowie nie mamy terapeutów z takim podejsciem. A przynajmniej nic mi nie wiadomo. Pozdrawiam jesiennie i ciepło.
    Jola

    Polubienie

    1. Oh J!!! Cudne słowa, dzięki! A bożyszcza słucham, bo mnie zmotywował do lepszej pracy;) Poza tym Kraków niedaleko od Wawy, a ja czasem tam bywam, bo miasto twoje uwielbiam!!! pozdrawiam gorąco prosto z gabinetu

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s