w w w

Nie www – worldwideweb, ale wait wait wait. Tak jak kiedyś w tym dowcipie (co to znaczy www?), jak jeszcze wsłuchiwałam się w gruchanie modemu, kiedy wysyłałam mailika i jak sroka w ogon szybkości przesyłu wpatrywałam się w ekran kompa. Ale nie o internetach dziś będzie.

Środek nocy, śmigam taksóweczką do Dziupli, aż tu telefon mi się rozdzwania. „Kie licho? Myślę sobie – Coś się stało! Meteor gdzieś uderzył, a ja nie wiem. Ktoś zachorował, niechybnie! Ktoś potrzebuje, żeby go z jakiegoś wodopoju wydostac, bo zaniemógł!”. Same katastrofy mi do głowy przychodzą. Patrzę. Jedna z moich wiedźm kochanych. Tym bardziej ręce mi się trzęsą, telefon wypada. Boshh..W końcu odbieram. „Izaaaaaaa, zakochałam się chyba!”. Mówiłam? Mówiłam. Katastrofa!

Nie no śmieję się oczywiście, bo ja Fanką miłości jestem, o czym pisałam wcześniej jakieś badzilion razy, więc się powstrzymam przed kolejną odą do niej. Nie, nie o to chodzi! Już oczami intuicji prorokuję omawianie strategii w kręgu wiedźm – och, ileż zmiennych trzeba przemyślec, ileż warunków brac pod uwagę –  napisz smsa, nie nie pisz, lista za i przeciw kiedy i czy w ogóle. Odpisac od razu, czy za dwie godziny, czy jutro? Co założyc na randkę? A może nonszalancko tak, bez specjalnych przygotowań? A może sukienkę? A co on sobie pomyśli? A jak on tak powiedział, to co miał w głowie? A jak on tak zrobił, to czy to ma jakieś głębsze znaczenie (ba! bo to jedno!!!), czy może tak zrobił, bo tak zrobił? Rozkminek nie będzie końca!

Ale ja je tak uwielbiam. Choc czasem najlepszą radą – poradą jest właśnie „Czekaj!”. Nie rób gwałtownych ruchów. Daj się poznac. Daj się tej relacji rozgrzac. Pozwól temu wybrańcowi szczęścia, jakim Ty jesteś, po prostu byc z Tobą. I tyle.

Ale to taaaaaaaaakie trudne! No. Bo my kobietki, chcemy juz wszystko wiedziec i miec teraz, a najlepiej wczoraj, albo nie, tydzień temu najlepiej!!! Żeby już wszystko wiadomo było, żeby już się nie męczyc zgadywaniem, i w gierki graniem, i wojenek męsko – damskich toczeniem. I już nucimy „Już mi niosą suknię z welonem..”, i już dywan do dużego pokoju wybieramy, i już z teściami na wywczas jedziemy, i już listę imion dla potomka robimy. Och! I tak bez końca, w zaklętym kręgu wyobraźni, oczekiwań, nadziei.

A co złego w czekaniu? Co trudnego w niespełnieniu? Co z niedomówieniem?

Ja uwielbiam stan zawieszenia pomiędzy motylami a prawie – sakramentalnym – tak, bądźmy razem! Ta ekscytacja odkrywania, nie tylko siebie, ale i drugiej osoby. To uczenie się siebie nawzajem! Bycie lustrami dla siebie, kiedy mogę się przejrzec i siebie może trochę inaczej zobaczyc,  nie tylko wyprysków wad poszukując i cieni zmartwień, ale miłości budzącej się dopiero wypieków się dopatrzec! To, w końcu, poznawanie fakapów, które może motyle swoimi skrzydłami zasłaniają! Te pierwsze dotyki, jak prądem przenikające! Te muśnięcia, co to pół czaszki w ekstazie urywają! Te spojrzenia, co to można by w nich morza poematów utopic! Te westchnienia wymowne! To sprawdzanie telefonu bilionowy raz w ciągu godziny, co w nerwicę natręctw przecież zaraz się przerodzic może! Ten jego obraz pod zamkniętymi powiekami, tuż przed snem! I ten automatyczny banan na twarzy, jak sobie o nim pomyślę! I to mrowienie w każdej komórce ciała na myśl o spotkaniu!

Tyle piękna! Tyle emocji! Po co się tego pozbawiac wiedzą? Pewnością? Stabilnością?

Nie. Dziękuję.

A jak się nie spełni? Strach przed odrzuceniem, łypie spod świadomości…

To się nie spełni. To tak ma byc. Nie pisaniśmy sobie.

Czekac. Aktywnie.

Oczywiście, może byc też tak:

Ale o tym kiedy indziej 😉

 

w w w

8 uwag do wpisu “w w w

  1. Beata pisze:

    Ja tam wszystko bym oddała za te „tortury niepewności”… to właśnie tego brakuje mi najbardziej- – dotykania się przez szybę, sprawdzania, zaskoczeń, ciekawości ciągle nienasyconej… zazdroszczę i trzymam kciuki… 😉

    Polubienie

  2. @m@łpka boshh..no podejście całe trzeba by pewnie zmienic – nie już, i teraz, tylko sobie pożyję, popatrzę, się pocieszę chwilą, a ta niech sobie trwa! bo jest pięknie, albo: niech się dzieje, bo czasem jakie rzeczy możemy kontrolowac???Ha??No tylko swoje nastawienie…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s