Bardzo TAK!

To był najdziwniejszy sylwek w moim życiu. Pierwszy raz, zupełnie świadomie i z determinacją spędziłam go sama. Bo Sylwestry od malutkiego to dla mnie świętośc była, wyssana z mlekiem matki można powiedziec, bo moi rodzice to melanżowcy pierwszej wody, z klasą, żeby nie było, że jakaś patologia. Nie, nie! Och oni to się bawic potrafią. Nie tylko sylwestrowo! Ale o tym kiedy indziej, hyh.

Tego jednego postanowiłam spędzic sama. Nie, że kalendarz nam się kończy (bo to 2012) i w moje urodziny kolejne ma byc koniec świata i trzeba rozrachunek z życiem zrobic. Nie, że powalona chorobą psychosomatyczną byłam. Nie, że werwy do tupania nóżką mi zabrakło, bo to, no, się prawie nie zdarza. Nie!

Chciałam nowego doświadczenia. I miałam. Miało byc duchowo-oczyszczająco-emocjonalniewyzwalająco- i w ogóle-megawzniośle. Tiaa..Oglądałam serial. I gdyby nie dziwny hałas za oknem to nawet bym nie zauważyła, że przyszedł, nadszedł, przybył nowy rok nam. Yey!

Obudziłam się rano, bez bólu głowy świadczącego o nadużyciach szampanowoalkoholowych. Bez bólu nóg, stawów, i innych części ciała, świadczących o pląsaczach-wygibańcach. Bez przypominania sobie historii żenująco-nieprawdopodobno-„to się nie stało”- „a jednak”. I to był dziwny stan. I jak już wypiłam kawulę, to miałam katharsis. Nie wiem czy intejkiem kofeiny spowodowany, ale był ciałemtrzęsący- i – medytacjiwymagający. Mocarrrny!

Się objawiło słowo TAK. W korze przedniej mi zaczęło jak neon migac.

Cokolwiek przyjdzie ze świata – tak. Co mi w duchu zagra – tak. Kto mnie o co poprosi – tak.

Dziwaczne- nie?

Przyswoiłam za filozofię życiową, wiedząc, że hardkorowo się wystawiam na lęki osobiste, konfrontacje ze swoim krajobrazem wewnętrznym i otwieram na niewiadomą.

Weszłam w to jak z lubrykantem.

Co się okazuje? Bo rok się przecież jeszcze nie skończył..

stomilionów pomysłów  – książka jedna ma już 65stron, czyli za jakieś 4 lata ją wydam, w formie selfpublishing. Inny to krystalizująca się filozofia życiowa, która mnie frapuje i aż oczęta ze zdumienia przecieram.. I jeszcze komiks, tylko rysownika zajebistego muszę znaleźc, co roboty ładnie rysuje. Serio.

niezliczone media, gdzie jako ekspert figuruję..ykhm..i dobrze mi z tem..

udział w 2 zajebistych konferencjach, jako spiker, a nie uczestnik, co mnie mega zaskoczyło

praca z nieprawdopodobnymi ludźmi – tzn. pacjentami, serio, powala mnie to

i jeszcze ten, no, taki jeden:

 to lustro moje, bez którego nie byłabym tam gdzie jestem, czyli tu i teraz, hyh

i bloguś, którego czytasz, czytujesz, albo czytac będziesz, yeah

i warsztaty pewne, które mi potwierdziły moje życiowe calling

i osoby, tak pełne zajebistości, że im się ulewa uszami, a ja je znam i nóżkami z radości przebieram

i setki rozmów, konfrontacji, w które bym nie wlazła, gdybym nie powiedziała sobie – tak, wchodzę w to, bo TAK.

Jestem na bardzo tak! Tak, cokolwiek. Tak, tu. Tak, teraz. Tak, boję się śmiertelnie. Tak, umrę niechybnie. Tak, jezusiemaryjocooniomniepomyślą. Tak, bez względu na wszystko. TAK.

Chcesz coś ode mnie? Zapytaj. Jest szansa, że powiem tak. Duża szansa. Jeśli jest legalne (albo prawie, wtedy przyjdź z dobrym adwokatem, i nie chodzi o alkohol okołojajeczny). Jeśli nie chcesz mnie wykorzystac, chociaaaażżżż, ja wieeeemmm.. Jeśli mnie to rozwinie, wzmocni, pięknem ujmie, nawet jak będzie bolało. TAK.

Jes-menka, to ja.

 

Bardzo TAK!

9 uwag do wpisu “Bardzo TAK!

  1. Anka pisze:

    ej, widzę górka sisusoidy… i tak całe życie, z góry na dół, z góry na dół, tylko różne górki ludzie miewają, dla jednych to takie tam bujanie zaledwie ale inny to potrafi (patrz również ja) nieźle pierdolnąć i pięknie się wznieść

    Polubienie

      1. Anka pisze:

        mi to się zdaje, ze nie zawsze warto/trzeba iść, lubię również postać i popatrzeć, uczucie, że nic szczególnego nie musi się zdarzać, zmieniać też jest bardzo ok ale co człowiek to inne pragnienia i inne odczuwanie świata (na szczęście:))

        Polubienie

      1. Beata pisze:

        Może i ja kiedyś zaraze sie ” takizmem” na razie chlone i inhaluje Twój optymizm. I podzielam Twoje adhd. No i pytam, licząc,że powiesz swoje ulubione slowo „Przyjezdzasz na Podhale w najbliższym czasie?”:-D:-D:-D:-D:-D:-D

        Polubienie

  2. Od lat chyba trzech Sylwestra spędzam w gronie dwuosobowym na rzeczonych serialach lub grach planszowych wieczór upłynniając, godziną się nie przejmując za to fajerwerki oglądając puszczanę przez dziatwę pijaną z przyjemnością. TAK!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s