I tematy krążą wokół głowy jak sputniki wokół ziemi. I jak wybrac ten jeden, który opisze to co chcę napisac, po tym co już napisałam?

Coś z gabinetu? Pewnie..Tony tematów. Coś o związkach? Hyh, jasne. Następne kubełki treści. Coś z własnej historii wzięte? Tomów kilka.

amor fati [łac., ‘miłość do losu’], filoz. akceptacja, a wręcz miłość ludzkiego losu, w którym konieczne jest zarówno zło, jak i dobro

Wielu myśli, chociaż może zniekształcam, że terapeuta, to rozkminiacz nad rozkminiacze, i ze wszystkimi rozkminkami życia sobie radzi. Myślę, że innipsychosuperterapeuci tak. Prawie wiem, że nieomylni. Ja nie. Ja się zastanawiam. Wiecznie. Ciągle pytania sobie zadaję. Różne. I nie wierzę, że wciąż brak odpowiedzi. Inni mają. Wiedzą, że wiedzą, że mają rację, że odpowiedzi na wszystko mają, że lata doświadczeń, że inteligentniejsi, że mądrzejsi. Ja nie. Ja mam chmary znaków zapytania. Jak już jeden zlikwiduję, bo mi się prawda najprawdziwsza objawi, to w jego miejsce 5 nowych wyskakuje, jakby na pogrzeb przyszły, jak siwe włosy, jak się wyrywa, to 5 innych się pokazuje, słyszałam..

Ja wciąż nie wiem, i wciąż pytam. (A jak ktoś z moich pacjentów/ klientów/ rozmawiaczy czyta, to wiecie o czym mówię!).

Jedno wiem. Oj, oj, uwaga! Kocham swoje życie. Ale nie po amerykańsku, z uśmiechem na buźce bananowym. Ja kocham je, jak polską reprezentację piłki nożnej. No trzeba. No muszę. No nie wypada nie. No nawet jak nie jestem kibicem, a jestem, no cóż..Kibolem nawet, ech..

No kocham. No amore i w ogóle. I nie to, że moje życie to pasmo nieustających sukcesów. Boshhh, no nie…Bo ostatnio, czyli jakieś miesięcy kilka, to fakap za fakapem. Regularnie zaliczam. Proszę pytac, odpowiem. Fakap fakapem pogania. Z każdej strony. Aj min, z każdziusiętkiej. Niereformowalna jestem.

Ale i tak. Kocham.

Na przekór cynikom, sarkastom i innym okołointeligentom. Nic mnie nie obchodzą. Zupełnie. Bo kocham bez ograniczeń. Bo czekam na każdy dzień. I nie wiem co przyniesie. I może nic.

A może życie – zmieniającą – rozmowę- telefoniczną przeżyję, jak dziś, czyli wczoraj. Może..

A może będę myślec – o – tym – kim – nie – powinnam- bo – po – co..

A może spojrzę na – kogoś- po – raz – pierwszy – ale przecież – tysięczny – i – się zachwycę, jak dziś..ech..oj..

A może – znowu – dojadę – do – pracy- i pomyślę – ej- no – łatwiej- by- mi – było – w korpo –  gdzieś..

A może się zachwycę życiem, po prostu..

I powiem to, w tramwaju, na głos, i studenci Poli się wzdrygną, zajebiście jest, żyję..ej..

Po prostu.

Ej..

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s