List do

eM zmierza się ze sobą. Ze swoją chorobą, z przeszłością, z teraźniejszością. I z przyszłością też, bo nie wie jak długo w niej będzie. eM odkrywa, że nie wszytko w życiu jest jej winą. eM wie, że siebie kochac, to wcale nie taka prosta sprawa. eM widzi siebie, prawdziwą, z dnia na dzień coraz wyraźniej. eM walczy o każdy fragment normalności. eM już nie kara siebie za najmniejszy błąd. eM napisała ważny list, którym pozwoliła mi się tu podzielic.

Nawet nie wiem, jak się do Ciebie zwrócic..(?). Chciałam zacząc od „Kochana” lub „Droga”, ale to kłamstwo! Żałuję, że jesteś Mistrzynią wnikania w moją psychikę, jak Koń Trojański, i rozwalania jej od wewnątrz w cudownie białych rękawiczkach. Jakby nigdy nic, mówisz, słowa lokują się w mojej głowie..Potem powolutku, kawałek po kawałku, sekunda po sekundzie, każde ze słów osobno, i wszystkie razem, eksplodują. I nie mogę opuścic mojej głowy. Myśli tak się tułają i zatruwają, jedna po drugiej, komórki mojego mózgu. I robisz tak od lat i już sama nie wiem, co mam myślec. Co myślec przede wszystkim o sobie, o tym co mam robic i jak mam się odnosic do siebie. Jak siebie traktowac.

Zepsułaś mnie. Zniszczyłaś mnie. I nadal czasami chcesz to robic. Tu nie chodzi o wybaczenie, bo to nie ma takiego znaczenia. Chyba ci wybaczyłam. Chodzi o to, że to moje życie, te 32 lata. I o to, że to nie był epizod, który trwał miesiąc, dwa, rok, trzy..To było całe moje życie. Nie powinnaś mnie tak traktowac.

Byłam Twoim dzieckiem. Matka nie powinna tak traktowac swojego dziecka. Nie wiedziałam dlaczego tak jest. Myślałam, że to coś ze mną jest nie tak. Chciałam „nie byc”.

Krótkie chwile normalności wydawały mi się czymś niezwykłym. Czułam się jakbym była dosłownie „w niebie”. Tylko potem te „upadki” bardzo bolały i nieodwracalnie zmieniały rzeczywistośc i co gorsza, sposób, w jaki ją postrzegałam. (..)

Żałuję, że nie miałam lepszej matki.

Żałuję, że nie chciałaś choc trochę mnie zrozumiec. Że nie chciałaś mnie poprowadzic. Że w ogóle, nie chciałaś mnie, byc ze mną..

Nie powinnaś mnie tak wyzywac. Teraz zaczynam myślec, że wcale nie byłam tym, czym i jak o mnie mówiłaś. Naprawdę!

Spierdoliłaś mi życie. Ja pierdolę, kurwa, czemu to zrobiłaś??? Czemu nauczyłaś mnie czuc się nikim? Wyżywałaś się na mnie. I wkurwia mnie to. Powinnaś mnie chronic a nie niszczyc!

Nie lubię cię.

Żałuję, że cię kocham.

(…) Tobie w ogóle ufac nie można było! Cieszyłaś się moim bólem. To ci kurwa sprawiało radośc, ulgę?

Sprawiałaś, że nie chciało mi się nic. Że nie bylo celu, marzeń, ambicji, sprawiania sobie przyjemności. Myślałam, i czasem jeszcze myślę o sobie jak o szmacie, która nie zasługuje na nic dobrego. Na chwile normalnego szczęścia.

Jak ja mogę siebie czasem nie lubic!

Powiem ci jedno – odpierdol się! Zostaw mnie w spokoju. Nic od ciebie nie chcę. Wsadź sobie w dupę, słowa typu „kocham cię”…

eM nie poddawaj się!

Walcz o siebie. Warto.

List do

10 uwag do wpisu “List do

  1. menz pisze:

    okrutne, wlasnie na terapii przerabiam ten sam temat. matki potrafią być okropne. tylko co z tą złością, z tą nienawiścią? czy jest sens to pielęgnować, czy może lepiej odpuścić? na terapii każą mi przestać nienawidzić, ale ja chcę nienawidzić, bo ona na to zasłużyła.

    Polubienie

    1. och @menz wg mnie to najpierw musi być ta nienawiść dopóki się nie wypali, nie dotrzesz do jej końca, chociaż czasem na początku go nie widać, a potem przyjdzie odpuszczenie, nie przebaczenie, to może jeszcze jeszcze później..trzeba dojść do końca nienawiście, ale nie karmić jej, ale niech będzie, przyglądać się jej i zrozumieć dlaczego…a potem już zniknie, chociaż czasem jak hydra łeb podniesie…ale wtedy pewnie będziesz już gdzie indziej, i nie będzie już znaczyła tyle… powodzenia…

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s