„Bo oni wszyscy…”

Siedzę z N. na grzanym winku, w knajpeczce ślicznej. N. mi opowiada o swoich fakapach z mężczyznami, a w szczególności z jednym takim, co to czarnym koniem miał byc, a okazał się siwkiem od furmanki, no ale trudno. N. ogniem rzuca z oczu i siarkę już wokół czuc praktycznie.

„Jak on mógł! No przecież nie zetrze sobie paluszków chyba, żeby smsa zdawkowego napisac, nie? Ileż można czekac?? (retorycznie zapytuje N., ja milczę, żeby rozjuszonej kobiety nie rozjuszac jeszcze bardziej) Oni wszyscy tacy są!!”.

Kilka dni później, w innym malowniczym miejscu, tym razem z O. kafe late siorbiemy zgodnie.

„Izaaaaaaa, no co z tymi babami? Czy trzeba zawsze ocierac się o setki borderlajnów, żeby kogos normalnego znaleźc?? (wyczuwam pytanie retoryczne znowu, więc bezpiecznie milczę, znowu). Wiesz, no ja znalazłam na szczęście, ale ile mnie to kosztowało! Wszystkie takie same!”. I kto powiedział, że kobiety kochające kobiety mają łatwiej?

Na fejsie tegoż samego wieczora, moja przyjaciółka- gejówka mnie zaczepia i sobie rozmawiamy: „Iz, no wiesz, ja przecież związku nie szukam, ale żeby tak się przedmiotowo traktowac?? Że tylko seks? Nie no fajnie jest, ale czy wszyscy tacy sami muszą byc???”. I kto mówi, że geje tylko seksu szukają?? A przytulas gdzie?

Wpadam w przejściu podziemnym na M. Heteryctwo mu się oczami wylewa, a za tą samczośc alfową, zawsze go mocno podziwiałam, bo mało już takich panów na świecie. No więc uwodzi wykrzykując na pół metra centrum: „Nie no, chodź na piwko, jedno!”. Ja do niego nieśmiało, że piwka nie pijam w środku dnia i się spieszę niestety. Na co on „Jak chcesz, ale zadzwonię dobra?? Pogadac muszę..”. No jeśli samiec alfa musi pogadac, to grubo jest. Dzwoni w środku nocy z trochę pijanym zaśpiewem i muzyką w tle: „Izuś, no kurka (powiedzmy, że tak to brzmiało), powiedz mi kochana, czy wszystkie kobiety są takie same?? Nie ma jakiejś, no wiesz (czknięcie w tle) normalnej???”.

Czy wszystkie kobiety to ….?

Czy wszyscy mężczyźni to …?

Bez względu na płec i orientację pozostajemy ludźmi, tak, banał i truizm, wiem.

Czy wszyscy tacy są? Nie, bo trzeba by bylo wszystkich spotkac. A że jest nas na tej planecie, no dużo. I chyba nie da się wszystkich spotkac, to sobie taką generalizacją strzelamy bo łatwiej. Prawda jest prostsza o wiele. Wszystkich, których Ty spotykasz są podobni, czyt. WSZYSCY/TKIE, które Ci sie podobają są tacy sami/ takie same.

Czyli co? Podoba nam się jeden typ, jakiś, z pewnego powodu. Lecimy na niego/ nią jak Ćma do otwartego ognia. Bo jacyś są? Bo gdzieś jakiś brak zapełniają? Bo podnoszą samoocenę? Bo może osobę ważną a nieobecną zastępują? Bo potrzeby dziecięce niespełnione spełniają?

Czy wszyscy są tacy? Czy wszystkie takie są?

Nie.

A Ty jak Ćma do ognia..

A potem płacz i zgrzytanie zębów.

„Bo oni wszyscy…”

2 uwagi do wpisu “„Bo oni wszyscy…”

  1. Jakoś nigdy mi nie przyszło do głowy
    generalizować w ten sposób.
    Każdy z moich związków był inny,
    każdy wnosił do mojego życia coś nowego.
    Chyba w życiu miałam farta, bo spotkałam
    na swej drodze wielu wspaniałych mężczyzn.
    To, że rozstaliśmy się z tego czy innego
    powodu niczego nie zmienia.
    Zachowałam w pamięci te najpiękniejsze
    chwile, bo one były i nie skasował ich
    nawet ból rozstania.
    Teraz znów kocham, zbieram okruchy
    wspólnych dni i nocy… zachowam na zawsze.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s