Kiedy umierają marzenia..

Zdaje się byc taka maciupeńka, chudziutka na czarnej sofie. Siedzi na skraju, bez ruchu. Skulona. Patrzy na mnie tymi swoimi wielkim oczami.

„Zauważyła pani?”

„Tak. Brak obrączki.”

Wyciąga rękę, jakby szukała śladu po niej. Łzy już kapią, bez kontroli.

„Wczoraj się wyprowadził. Znowu znalazłam smsy od niej. Chociaż nie wiem, czy od niej, czy od innej. Teraz już wszystko jedno…Staraliśmy się o dziecko. Mieliśmy się wyprowadzic poza miasto, jak już by było. Domy oglądaliśmy. Wtedy mówił, że to nie tak jak sobie wyobrażam, że to coś innego znaczyło..Że dużo mojej winy w tym było. Teraz już nie wiem, co jest prawdą. A co nie było. Moje marzenia umarły, to jest teraz moją prawdą.”

Patrzę na tę dłoń bez obrączki.

Po trzech, po siedmiu, dwunastu, osiemnastu latach związku. Przychodzą sami, same, czasem w parach. Czasem da się uratowac. Czasem nie. Czasem jest już za późno. Czasem tylko żal, złośc, rozpacz i żałoba. I kredyty, i dzieci, i rozstania, i bolesne rozwody.

I te pytania, a właściwie jedno. „Dlaczego???”.

Dlaczego ja?

Dlaczego mnie zdradziłeś? Dlaczego ona jest lepsza ode mnie? Dlaczego mi nie powiedziałeś, że coś jest nie tak?? Dlaczego nic nie widziałam? Itd.

Marzenia zdechły. Wspólna przyszłośc też. Oczekiwania „happily ever after”.

Tak marzyłaś, tak planowałaś, tak oczekiwałaś, a może zapomniałaś o teraźniejszości? O tym, że relację tworzy się codziennie, nie za tydzień, nie „jak już dom zbudujemy”, nie jak potomek zakwili. Relacja jest „tu i teraz”, bo jutro może jej nie byc i to z różnych przyczyn. Bo może, nagle byc za późno. Bo on może odejśc, nie do innej, ale na zawsze. Stąd.

Kochaj teraz! Tylko dziś. I jutro znowu. I pojutrze też. Ale głównie teraz. Zakochaj się w nim znowu. Popatrz na te wasze wojenki, i zobacz, czy są warte krzyków, albo cichych dni. Czy te jego fakapy,( a któż ich nie ma) to naprawdę zbrodnie niedoskonałe, które dzień w dzień popełnia? Spojrzyj na niego, jakbyś pierwszy raz go widziała. Fajny ten twój facet, nie? To mu to powiedz, bo on w logistyce życia mógł o tym zapomniec, że ciągle dla Ciebie jest ciachem. I ciągle chcesz Jego właśnie, takim jakim jest, a nie jakim oczekujesz, że kiedyś, jak się zmieni…bo ty przecież wiesz lepiej.

Życzę wszystkim sparowanym paniom (panom też), zanim będzie za późno.

Kiedy umierają marzenia..

2 uwagi do wpisu “Kiedy umierają marzenia..

  1. A to takie proste jest. Ten jeden komplement, przypomnienie, że wciąż jest sexy i fajny, tak bezwarunkowo… A teraz z zupełnie innej beczki… Czy bycie porządaną przez niego to komplement, czy jego próba zainicjowania zbliżenia coś znaczy, czy tylko tyle, że mu się chce, a nie że chce z tobą właśnie… A może jak mu odmawiasz to on czuje się tak jak byś ty się poczuła gdyby na twoje pytanie czy wyglądasz w tym grubo odpowiedział „tak”?

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s