Kiedy słońce zapomina wstaĆ

„Dzwoni budzik w telefonie. Myślę, znowu. Okej. To nie jest trudne. Najpierw noga prawa, potem lewa – myślę. Leżę. Ponad moje siły. Może nie jednak? Noga prawa, noga lewa? Koncentruję się. Oj, no kurwa, to nie może byc trudne. Noga lewa, noga prawa. Słuchają. Siedzę. Yey! Miliony ludzi to robi – wstań, siusiu, prysznic, ząbki..Nie..niekurwaumiem..Niekurwamogę..Powoli kładę głowę na poduszkę i wiem, że znowu..”

„I woda mi sama leci po ryju..Nie, po prostu. Nie mam siły. Chcę, się przykryc kołdrą i nigdy nie odkryc. Nigdy. Ciało, już w końcu nieważne. Już tak zakryc się na zawsze. Nie mogę już..”.

Siedzimy na czerwonym. Sofie i fotelu. Pl. Konstytucji przez okno hałasem przebija. Siedzimy. Ona nie ma siły. Ona już nie widzi nic. Ona już nie może dalej życ. Bo nie umie. Nie ma po co. Dla kogo?

I słońce zachodzi nad wawą. I wstaję, i zasłaniam, bo mnie razi, tą swoją jasnością zachodzenia.

I dla niej już nie wstaje.

Już zapomina, że miało.

Ja wiem, że teraz nie chcesz byc. Chcesz, żeby cię nie było. Ale jesteś. Ja wiem, że teraz siedzisz w tej dolinie, i posypujesz głowę popiołem swoich marzeń. Ja wiem, że nie widzisz wyjścia stąd. Ja wiem, że marzysz o końcu. Już. Dajcie mi spokój! Ja wiem, jak ciemna może byc noc. Ale zobacz, przez chwilę, chociaż, błagam, że im bardziej ciemniejsza ciemnośc, tym lepiej widac gwiazdy, tak???

Tak???

Jestem.

Kiedy słońce zapomina wstaĆ

10 uwag do wpisu “Kiedy słońce zapomina wstaĆ

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s