Ucho i Usta

Na niedawnej imprezie urodzinowej jednej z Wiedźm, znajomy dyskretnie swe usta do mojego ucha zbliżając, już myślałam, że coś sexy mi tu szepnie a on zapytał: „Izaaa, to jak to jest, ludzie przychodzą wyrzygują Ci swoje bóle, a ty co???”. A ja co? Ja słucham. Słów i ciszy. Bo cisza, mi mówi, czego oni nie chcą. A słowa świadomośc w schematy formuje.

Lata świetlne temu sobie wysnułam, że nie umiemy, my ludzie, słuchac. Muzyki owszem, innych, już nie bardzo. Bo tak straszliwie mocno chcemy byc usłyszani, że nawet jak ktoś mówi, to już w głowie zręczną ripostę, albo historię całą wymyślamy. Przerywamy, żeby swoje 3złamane grosze dorzucic. „Ja też tak mam, oj, ja też” wydzieramy twarz, z niby to empatyczną uwagą.

Znaczy słuchamy niby, ale nie słyszymy. Nie słyszymy co naprawdę ten człowiek chce nam powiedziec. Naprawdę, tak między wersami. Bo prawdę czasem lepiej skitrac gdzieś, a nuż ktoś może kiedyś.. Tak.

Ale nie słuchamy. A wysłuchani chcemy byc. I co? I tak w świat z tymi podwójnymi standardami mkniemy. Niewysłuchani. Niesłuchający.

Mam myśl taką, że gdybyśmy siebie do końca słuchali i słyszeli, to pewnie bym bezrobotna była. Bo na kozetce te potrzeby słyszę: „Wysłuchaj mnie, proszę. Usłysz mój głos. I powiedz mi co w moim bólu i ciemności słyszysz.”. Może nie tyloma słowami. Może ciszą właśnie.

Ja słucham. W ucho wielkie się zamieniam. I słyszę.

Już wujek Jung wiedział, czego nam potrzeba:

„Samotnośc to nie brak ludzi wokół Ciebie. Samotnośc to brak możliwości zakomunikowania rzeczy, które są dla Ciebie ważne.”

Prawdziwe wysłuchanie to dla mnie wyraz miłości prawdziwej. Bezwarunkowej. Bo ja wtedy siebie z nawiasu wyciągam, i spełniam potrzebę drugiej osoby. Nie oczekuję, że zrobi to samo. Może zrobi, może nie. I ok. W gabinecie, to oczywiście inaczej wygląda. I już słyszę dumne głosy – Przecież za to Ci płacą!! Tak. Jasne. „Przyjaciółka na godzinę”. Brzmi jak inny zawód w świecie od, ykhm, zawsze praktykowany. Hyh. Wiem. Ale i tak – patrz początek paragrafu.

Jak ktoś mnie prywatnie zna z szanownych czytających, to wie, że jednak słuchanie nad mówienie przedkładam. Chociaż czasem też, ucha czyjegoś potrzebuję. I zazwyczaj jest. Niejedno. Za co losowi jestem dozgonnie wdzięczna.

Gdybym mogła, w ucho bym się zamieniła, i jeszcze w jedną częśc ciała, ale o tym szaaaa na razie.

Słuchaj i usłysz innego. Tylko tyle.

Ucho i Usta

5 uwag do wpisu “Ucho i Usta

  1. dawno dawno ... pisze:

    „A ja co? Ja słucham. Słów i ciszy. Bo cisza, mi mówi, czego oni nie chcą. A słowa świadomośc w schematy formuje.” wow jestem pod wrażeniem 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s