Róża bez płatków

imagesCAIPFQ0F

„Wie pani, bez przebaczenia. Nie pamiętam, żebym była dziewczynką. Oni mnie tak nie traktowali. Nawet na komunię, w wałkach tych drucianych siedziałam, a włosy i tak za ciężkie, loków nie było. Nie pamiętam też, żeby mnie ktoś przytulał. Mnie? No nie. Po co? Kolczuch taki..Potem było tylko gorzej. Cycki mi szybko urosły. Matka tylko mi stanik swój rzuciła „Masz, noś.” Czy mi powiedzieli o sexie? O miłości? Nie, ja tylko słyszałam w nocy jak się bzykają. Jak byłam mała to zatykałam uszy. Później już nie. Po co? (…) Jak mi się ktoś podobał, to odwracałam głowę. Po co? I tak nie zauważy. I tak przejdzie obok. Nie chciałam. Odrzucenie znowu i znowu? Po co? Tak się w siebie zapadłam, wycofałam. A tylko chciałam, żeby mnie ktoś zuważył, żeby mi ktoś powiedział, że jestem piękna. Nawet jakby kłamał, to bym uwierzyła. Kolczuch nie jest wybredny. Kolczuch weźmie wszystko. Jestem takim kaktusem, takim kwiatkiem bez płatków. Żyje toto, ale po co?”

Siedzi tak wciśnięta w róg sofy, opowiadając mi o swojej kobiecości. Kiedy opisuje siebie, swoją fizycznośc, to jak się widzi, patrzę na jej ciało, na twarz. I widzę śliczne dłonie, proporcjonalną sylwetkę, wielkie brązowe oczy, chmurę czarnych jak węgiel włosów. Czy jest tak brzydka, jak o sobie mówi? Czy tak niewidoczna dla mężczyzn? Czy wręcz odpychająca, skoro nikt się nią nie zainteresował, a ma już 33lata?

Nie. Nie jest. Ale dla niej fakty są faktami.

I co z tego? Co z tego, że niby nie jest. Ale samotnośc, taka od małego, już wżarła się w ciało i w duszę. Wsadzona w schemat najstarszej córki, tej odpowiedzialnej, tej dobrzesięuczącej, tej niesprawiającej kłopotu, tej opiekującej się innymi. Tak w tym schemacie sobie chodzi, jak w starej sukience, co to ani wyrzucic, a nowej jakoś nie wypada kupowac, bo przecież ta jeszcze całkiem niezła jest.

Taki kwiat, taka róża bez płatków. Rodzina, a później już ona sama, płatki powyrywała. I tak została tylko z kolcami.

Ale ona już tak nie chce. Marzy o otwarciu, o płynącej kobiecości, o wzroku mężczyny na sobie. I płacząc w nocy do poduszki, modli się o te proste rzeczy dane niektórym, ot tak, bez niczego. O ramiona przytulające ją do siebie; o wsparcie, kiedy trudno, o dzielenie swojej samotności z kimś drugim.

I nie chce już taka byc, jak zawsze. Chce zmiany. Bo może te kolce, też mogą byc piękne.

A ja myślę, że wypuszcza już pączki, które zaraz zakwitną. Tak. Nawet w środku zimy.

Róża bez płatków

8 uwag do wpisu “Róża bez płatków

  1. eloise pisze:

    …a świat pełen kaktusów. Ostatnio zajmuje się obserwacją twarzy ludzi w komunikacji miejskiej. Bosz… ile z nich można wyczytać. Może się mylę, może nadinterpretowuję ale wydaje mi się, że w pędzie świata coraz więcej róż gubi płatki. Ludzie się zamykają, są samotni i nieszczęśliwi…

    Polubienie

      1. dawno dawno pisze:

        Kolejny przykład życiowych problemów dorosłego człowieka spowodowanych błędami, brakiem miłości przekazanej im gdy byli dziećmi. Gdy uczyli się i obserwowali skrzywiony otaczający ich świat. Sam jestem ojcem maluszka i co krok czytam, widzę obserwuje jaki ja mogę mieć ogromny wpływ na jego życie. Widzę jak bardzo tam mała istota potrzebuje rodzinnego ciepła.

        Polubienie

  2. dawno dawno ... pisze:

    Jasne że popełniam (podobno człowiek na nich uczy się najlepiej). Też szukam i błądzę. Kocham, krzywdzę, naprawiam, upadam, wątpię, podnoszę się, staram się…. Wybaczam i proszę o wybaczenie…..samo życie.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s