Alpha Male, mój ci on

imagesCA0R4X3W

Była w moim życiu pewna kobieta. Piękna tak, że z mężczyzn robiła się galaretka wieprzowa jak tylko ta zstępowała z nieba na ziemię, żeby pobyc wśród nas śmiertelników. Na jej smukłości, włosów blond długości, oczu błękitu głębokości, usteczek wyrzeźbionych różowości napatrzec się nie było można. Anielica. Jakoś tak się zaprzyjaźniłyśmy, światu na przekór, bo dodatkowo też inteligentna i uzdolniona artystycznie była, znaczy się jest jeszcze.

Późnym wieczorem od Anielicy telefon:

„Kochana, a co ty robisz o tej pięknej porze?”

„Czytaaam, a co?” (wiedziałam, że na herbatkę wpaśc nie będzie chciała)

„Bo wiesz ja mam taką ochotę na małą psotę”

Mała psota w jej wykonaniu, to Armageddon życiowy dla innego, a ja jak giermek wierny, sam Sanczo Pansa, na psotę przystawałam, w cekiny się wbijałam i miasto stołeczne szturmowałam.

Pociesznie musiałyśmy wyglądac, jak Flip i Flap w wersji glamur. Anielica i jej giermka, albo posługując się nomenklaturą PUA (pick up artist – czyli nauka dla facetów nieudaczników, jak podrywac) byłam jej wingmenem, wersja female, wingwomenem.

Do moich zadań należało m. in. zagadywanie Pana Potencjalnego, w taki sposób, żeby przynieśc go na emocjonalnym półmisku z jabłuszkiem w pysku, a później dyskretne wydalenie się z miejsca publicznego, co też jak Ninja czyniłam, bezszelestnie po prostu, szczęśliwa, bo cekiny uwierały.

Po jakimś czasie Anielica nie musiała mi już rozżarzonym okiem Pana Potencjalnego wskazywac, bo jakoś od razu wiedziałam, kim będzie następny Alpha w jej życiu.  Wpadali oni w kategorię, pieszczotliwie przeze mnie nazwaną: „triadą ciemności”. Skrzyżowanie pięknych cech:

– Narcyza: wyniosła pewnośc siebie z postawą ogólnoroszczeniową

– Makiawelizmu: manipulacja, by dostac co swoje, po trupach i z raczej luźnym podejściem do moralności

– Psychopatii: nie tak, że to morderca seryjny, ale poszukiwacz adrenaliny, egoistyczny, nie uznający słowa „przepraszam” z pewną dozą czaru, sztucznego , bo sztucznego ale zawsze, wyzuty z prawdziwych emocji, tak zupełnie

„Triada ciemności” przyodziana zazwyczaj była w bardzo przyjemne dla oka ciało, i twarz diabła. Alpha, Bad Boy. To zawsze oznaczało kłopoty. Anielica jednak ślepo wierzyła, że, no właśnie, zmieni takiego swoją inteligencją emocjonalną, urokiem kobiecym i fasolką po bretońsku, która była w jej wykonaniu symfonią smaków.

Finał był wiadomy.

Najpierw lojalnie ostrzegałam, później z niedowierzeniem kręciłam już tylko głową, a potem najzwyczajniej się poddałam. Ja wiem, że kobieta zmienną jest, ale Anielica w tym względzie pozostawała niezmienna.

Jak to jest, że kobiety ciągną do tych Bad Boyów jak mrówki do miodu?

W moim cichym mniemaniu to efekt aureoli: ktoś atrakcyjny, robiący dobre pierwsze wrażenie, pewny siebie, z uśmiechem na twarzy, w niezłych łaszkach równa się w naszych mózgach: dobry, mądry, cud w ogóle. Tak to działa. Racjonalne myślenie nic tu nie da.

Czyli co, drodzy Panowie? Przepis na prawdziwego faceta to stac się makiawelicznym narcyzopsychopatą??? Ależ oczywiście! Jeśli chcecie byc samotni do końca życia ale pozostawic za sobą stos złamanych serc, to tak, absolutnie. Bo „triada ciemności” działa tylko na chwilę, czasem dłuższą. Fama o byciu dupkiem szybko się rozchodzi, a kobieta w końcu mądrzeje.

Bo aureole mają to do siebie, że szybko znikają.

Alpha Male, mój ci on

12 uwag do wpisu “Alpha Male, mój ci on

      1. dd pisze:

        Czy może chodzi o to że człowiek zazwyczaj pragnie tego czego nie może dostać albo jest mu to bardzo odległe ??? A może jest to tak że to ten w związku przegrywa kto pokaże pierwszy że mu bardziej zależy, akceptując drugą osobę taka jak jest z całym „urokiem” naiwnie sądząc że się kiedyś dla niej zmieni.

        Polubienie

      2. Wiem, ale w takim razie to nie chodziło o związek, bo Anielica chciała coś jednak pozmieniać… Stąd moje pytanie jeśli z charakterem jest trudno, bo nie niemożliwe ( możesz spytać pani inżynierowej 😉 ) to może zadziałać w drugą stronę… Samemu wychdować takiego „alpha dog” ale na własnych zasadach i być panią od początku?

        Polubienie

      3. ale lepiej miec już „produkt” gotowy 😉 bo to o ten „pociąg” zmysłów i w ogóle – Anielica biedna, myślała że go zmieni, że będzie takim fajnym kochającym facetem, co to jest w kontakcie, jak obiecuje, że będzie – no ale ty nie wiesz o co mi chodzi, więc rzeczywiście lepiej, żebym pani inżybierowej zapytala 😉

        Polubienie

      4. No właśnie to coś panią inżynierową zwabiło, odtrąciło, wykorzystało… Potem znów, aż w końcu… 😉 no nić, może po prostu nie wiem, tylko wreszcie przestałem coś udawać, czegoś się bać dzięki niej i jesteśmy we dwoje teraz 🙂

        Polubienie

      5. Raczej samców beta udających samców alfa, chociaż to chyba w sumie wszyscy są 😉 nie wiem czego życzyć tak na prawdę, każdy przypadek jest inny…

        Polubienie

  1. @dd tak się utarło, że „przegrywa” ten komu bardziej zależy..ja nie wiem o jakich rozgrywkach tu mowa – jeśli związek to pole walki no to ok..przeważnie tak jest, że ktoś kocha bardziej, ale żeby od razu przez to „przegrywac”??
    no tak i „trawa jest bardziej zielona..” itd. na szczęście/ albo nieszczęście jestesmy trochę bardziej skomplikowani 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s