Z głową w cyrku

Siedzę na poczcie z misją impossible odebrania przesyłki. Przede mną jakieś milionsiedemset osób, mój numerek mi mówi. Jak grzeczna obywatelka ze zrezygnowaniem w duszy czekam swojej kolei, która może nadejdzie, zanim moje ubrania wyjdą z mody. Cóż. Poczta polska, to jak wiemy zjawisko czysto socjologiczne i socjalistyczne bo wszyscyśmy tu równi, i z awizo w ząbkach warujemy, bez względu na klasę i pochodzenie. Waruję i ja, z Kindelkiem w łapce, bo przynajmniej sobie poczytam. Obok mnie pannice dwie „ochują się” nad jakimś kolorowym pisemkiem. Ochy coraz głośniejsze „Jaki on piękny, borzesz..Cudowny facet z niego. Patrz jakie włosy ma, takie loczki prawie..A ten uśmiech, och jak by on się tak do mnie uśmiechnął..Jak ja bym chciała, na zaawsze juuż”. Nie wytrzymuję przecież, i spozieram okiem emerytki..I widzę obiekt westchnień nastoletnich, który jak się okazuje, jest mi znajomy blisko towarzysko dośc. I aż mi się dziwnie trochę robi. Bo on, no tak, fakt, przystojności zabrac mu nie można, co do reszty cudowności, to bym się mocno upierała, bo niestety trochę z nim poprzebywałam w różnych sytuacjach i pod niebiosa dobroci i ciepła i męskości nawet nie przyszło mi do głowy go wychwalac.

I tak jest właśnie, z padołków swoich codzienności porównujemy się do bugwiekogo, prawdy całej nie znając. Nie musi to byc jakiś celebryta, czy jakis ktoś taki, o podobnej maści.

Obrazek przykładowy: siedzisz sobie wieczorkiem na fejsie, w dresikach i koszuleńce nie pierwszej już świeżości, z całodzienną już fryzurą, bez mejkapu (panów sie nie tyczy, chyba że niektórych) – „domowo”, więc stylizacja a la lump czyli prawie hipsterska, ci nie szkodzi. Obok szklaneczka jakiejs twojej ulubionej trucizny np. herbaty i wpada ci updejt w oko jakiejś znajomej, tudzież znajomego. Ona/ on hasa właśnie w jakimś megazajebistym miejscu z bąbelkami w rączuni, wygląda jak Ósmy cud świata z błyskiem w oku. A ty? Patrzysz na dresik, patrzysz na cekiny, żaboty i bieliznę CK. Patrzysz na bąbelki w krysztale się mieniące, patrzysz na kubek z herbatą. I co ci do głowy przychodzi? Nie wiem, bo wróżką nie jestem, ale pewnie coś niezbyt pochlebnego na swój temat. Twoje życie to nuda i bezbarwnośc w jednym. I już zawsze będziesz tak przyspawany do tego swojego dresiku i skazany na towarzystwo herbatki.

W tym sęk i dziura w nim. Że swoje „najgorsze” (czyt. normalne) porównujemy do Naj- kogoś innego. A to Naj- przecież tylko na pokaz jest, szczególnie w mediach społecznych, gdzie lansowac się nie nie wypada. Pokazac swoje Naj-, swoją zajebistośc w pełnej krasie, gdzie ja bywam, kogo znam, jak wyglądam jak się na melanżyk ustroję. To przecież tylko fasada. Tylko wrażenie. Tylko chwila.

A oni? Ci lansujący się? Może inaczej nie mogą? Może muszą tak się pokazac, wciśnięci w napompowany garnitur Michelina. Z własnej, czasem, nieprzymuszonej woli. Może tam też im ciasno i niewygodnie bywa. Ale ty tego przecież nie widzisz, no bo jak.

Twoje „najgorsze” jak na tacy podane w swojej brzydocie, jeszcze mocniej przez ich „najlepsze” podkreślone. Oczywiście, wszystko w twojej głowinie się odbywa, cały ten cyrk porównań. Ech.. Angelina Jolie też chodzi do kibelka.

michelin

Z głową w cyrku

4 uwagi do wpisu “Z głową w cyrku

  1. em pisze:

    zgadzam się całkowicie z tym co napisałaś czesto porywnujemy się do innych tworzymy jakieś dramaty w naszej głowie że nie mam tego co on/ona czy coś ze mną nie tak itd. a tak na prawdę do końca nie wiemy jak wygląda zycie tej drugiej osoby czy to co nam pokazuje nie jest tylko na pokaz. Dlatego uważam, że trzeba zyc własnym zyciem i pamiętać że każdy z nas ma swoją drogę życia i nie patrzmy już na innych tylko zaufajmy sobie:)

    Polubienie

    1. dd pisze:

      em, tak 🙂 trafnie to skomentowałaś 🙂 ! Myślę podobnie jak autorka bloga 🙂 często tzw.”lansiarzy” sporo spraw uwiera, nie jest im z tym na pewno wygodnie, lans jest może na dowartościowywanie, na szukanie aprobaty, potwierdzenia własnej osobie że cały czas jestem w stanie się utrzymać na powierzchni swoich wewnętrznych wymagań/ dążenia do spełnienia wzorca. Osoba z zewnątrz tego nie widzi, często wewnętrznego rozprucia „lansiarza” ….uznając siebie za gorszą…Bądźmy świadomi „Zaufajmy sobie” ;P

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s