Puść się!

Jest w południowej Afryce plemię,  żyjące od wieków w półpustynnych warunkach. I jak to z pustyniami bywa, bardzo trudno tam o wodę. Ale też człowiek zmyślny bywa, i owi buszmeni znaleźli sposób na zdobywanie jej nawet w bardzo trudnych warunkach. Zaobserwowali, że pawiany zawsze jakoś wodę znajdują, i mają się świetnie. Buszmeni zaczęli zastawiac na nich pułapki. Zostawiali orzeszki (pawiański przysmak!) w pniach drzew, w dziurkach na tyle małych, że jak obśliniony pawianek chwytał za orzeszki, to już łapki nie mógł wyjąc. I tak biedny siedział godzinami i nie wiedział co z tym orzeszkowym fantem zrobic, bardzo się przy tym odwadniając. I jak już taki spragniony niemiłosiernie był, to puszczał w końcu te wymarzone orzeszki i w te pędy wody szukał, a buszmeni za nim. I voila – woda znaleziona na pustyni!

Nie, nie zmieniam się w panią z National Geographic ani Animal Planet, ale historia o dzielnym pawianie mnie po głowie walnęła. Bo jak często trzymamy się tych swoich „upragnionych” rzeczy? Tych relacji na przykład, które toksyną nam dusze zarażają, a my w łapkach umysłu ją trzymamy, bo przecież taaaaaka dobra jest. Jest? Dusi i zatruwa, a my chorujemy, ale trzymamy ją jak świętego Graala. Inni jakieś cele mają, które wiadomo dobrze miec jest, ale po trupach do nich dochodzic to już nie zafajne. Ale my się trzymamy i nie stac nas na powiedzenie, ok, to nie jest dla mnie dobre. Wykańczam się. Trzymamy w łapkach opinie o sobie, uwarunkowane jakimś niezbyt szczęśliwym dzieciństwem na przykład, i nie ma bata, nie puszczamy ich, bo co w zamian?? Lęków się swoich trzymamy, bo co się stanie jak przestanę się tego czegoś bac???

Obsesyjnie i destrukcyjnie trzymam się tego, co jest dla mnie złe, co mnie zabija, co mi skrzydła podcina.

A gdyby tak się puścic???

Tak po prostu, rzucic te smakowite przecież kłamstwa? Puścic się i pobiec szukac wody, tej dla duszy, żeby nie zdechnąc emocjonalnie? Żeby nie patrzec na swoją powolną śmierc? Żeby spragnione wolności serce napoic???

Chcę się puścic.

I w końcu pofrunąc.

184560_505562422816930_1815317436_n

Puść się!

10 uwag do wpisu “Puść się!

  1. em pisze:

    Boimy się puścić ponieważ to jest dla nas teoretycznie bezpieczne bo juz zwyczajnie znane wolimy tkwić w czymś co nas ciągnie w dół niż złapać powietrze. Tak sobie myślę że nic na siłę do pewnych decyzji trzeba zwyczajnie dojrzeć tylko żeby nie robić tego za długo i nie obudzić się kiedyś z żalem do siebie że czegoś nie zrobiłem/nie zrobilam bo zycie ma się tylko jedno!

    Polubienie

  2. boimy się zmian. Taka nasza natura. Wolimy trwać w stagnacji/nudzie/rutynie/przemocy (niepotrzebne skreślić) bo jest nasza…oswojona. Nowe mimo, że może być dużo lepsze, jest dla nas straszne… bo nowe. Nie puszczamy się więc. A jak już nawet puścimy się to zaraz wszyscy wokół dają nam do zrozumienia, że nie był to dobry wybór. Krytykują. Nie podoba im się, że się puściliśmy. Zazdroszczą? No i tak właśnie dla „świętego” spokoju nie puszczamy się.

    Polubienie

    1. em pisze:

      ja dokonałam takiego aktu odwagi puściłam coś co było bezpieczne ale nie dla mnie i o dziwo kilku znajomych wielce oswieconych też w swojej reakcji mnie zaskoczyło niezbyt pozytwnie żeby nie było ale nie załuje i tej decyzji i ,,takich na niby znajomych”

      Polubienie

  3. „Lęków się swoich trzymamy, bo co się stanie jak przestanę się tego czegoś bac???” No właśnie, co się stanie!? Wciąż boję się o tym przekonać i tkwię w tych swoich lękach, i rządzą mną i moim życiem, choć szczerze ich nienawidzę… Dziękuję Ci, dałaś mi do myślenia… To TA kropla, która mam nadzieję zacznie drążyć skałę… 🙂 I wtedy puszczę się! I pofrunę! 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s