Został mi rok życia

Pomyśl tak. Przez moment.

Wyobraź sobie. 1 rok życia. 12 miesięcy. 365 dni. 8760 godzin. 525650 minut. Sekund nie mnożę.

Co by było, gdybyś właśnie tyle dostał. Nie więcej. Nie mniej. Dokładnie tyle.

Panika? Tysiące obrazów przed oczami? Rzeczy do zrobienia? Ludzie do kochania? Rzeczy do załatwienia? Słowa do powiedzenia? Marzenia do spełnienia? A może spokój? Tak ma byc? Żyję dalej tak samo?

Ehhh..myślisz, taki eksperimą paniusia psycholożko-psychoterapuetko-seksuolożka mi zadaje, phi..A gdyby tak naprawdę? Taką diagnozę śmiertelną dostajesz? Albo ten prorokowany koniec świata, naprawdę się staje? Albo zmęczony sobą postanawiasz dac sobie i życiu, właśnie jeszcze rok, a potem..

Prawda jest taka, że codziennie zbliżasz się do swojej śmierci. Już od urodzenia. Czy codziennie z tym w głowie żyjesz? Pamiętasz?

W zakład idę, że nie. Nie pamiętamy o niej. Wzdrygamy się na samą myśl o śmierci. To jest taki Król Lęków. My. Tacy Śniący. Tacy Nieobudzeni. I uprawiamy to życie, jak grządkę warzywno-kwiatową. Ma byc równo i tak jak u innych. Nie myślec za dużo, bo po co? Łatwe – podlewamy codziennością, pielimy, chwasty niepasujące do planu wyrywając, z nadzieją na zbiory w porze odpowiedniej, czekamy. Czekamy.

A to czekanie, żeby pytań i lęków do siebie nie dopuścic, tak sobie zakrywamy – to praca, to rodzina, to dzieci, to podróże, to hobby, to melanż, to serial, to nowe meble. Nie myślę, nie myślę, nie myślę. Oby tylko nie myślec.

Nie uciekniesz. Nic ci nie pomoże. Umrzesz. Umierasz. Minuta po minucie. Sekunda po sekundzie. Coraz bliżej. Już ci niosą trumienkę drewnianą, albo urnę glinianą.

Zostaje ci rok życia, co z nim zrobisz? Z Barbie uciekniesz do Barcelony? Z Kenem do San Francisco? Ożenisz się? Rozwiedziesz? Rzucisz robotę? Zaczniesz chodzic do kościoła, no bo wiesz, ubezpieczenie, tak w razie czego? Tatuaż sobie zrobisz? Powiesz jej, w końcu, że ją kochasz, bo czasu już nie ma na myślenie? Wyznasz mu, że go uwielbiasz, bo jest najwspanialszym facetem pod słońcem, bo po co już teraz udawac?

Masz rok życia. Może krócej, bo jak TataHun mówi:”Jak ma tak byc, to cegłówka ci na głowę w drewnianym kościele spadnie”.

Żyj. Bo ktoś powiedział, że boją się śmierci, ci, którzy tak naprawdę nie żyją.

Żyjesz?

533981_10151311465451018_253297142_n

Został mi rok życia

10 uwag do wpisu “Został mi rok życia

  1. „ktoś powiedział, że boją się śmierci, ci, którzy tak naprawdę nie żyją.” – to o mnie… 😦 Jestem na etapie, że najchętniej schowałabym się do szafy i przeczekała… i właściwie to tak właśnie żyję a raczej wegetuję… a czas ucieka… Wciąż nie rozumiem, jak z kogoś, dla kogo właściwie nic nie było straszne stałam się kimś, kto obawia się wszystkiego… Strasznie tęsknię do tej siebie z kiedyś… Chciałabym jeszcze raz odnaleźć w sobie odwagę i ŻYĆ! Tak mocno, tak prawdziwie, tak aż do utraty tchu! Czy to jest możliwe…?
    Dziękuję Ci za ten tekst. Bardzo mną poruszył. Dziękuję Ci za to.

    Polubienie

      1. dd pisze:

        Poczytam też o miłości, może jeszcze czegoś nie wiem, może czegoś się dowiem 🙂 przecież nie dla mnie tylko ten blog 🙂 Ważne że piszesz i to nie byle jak !

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s