Brzydula

imagesCA7ULHRE

Gabinet.

Zawsze siada tak pięknie, z gracją i delikatnością. Zawsze z tym uśmiechem uśmiechniętym. Nikt by nie zgadł, że tak mocno walczy z depresją, taką moc odbierającą. I już zwycięża. Już jest dobrze. Lepiej.

„Mam zdjęcia”, mówi mi z ledwodostrzegalnym rumieńcem na twarzy. Wyjmuje album opasły przeszłością. Pytam wzrokiem czy mogę. Otwieram trochę jak białego kruka, bo przecież takim jest – niesie życie utrwalone na papierze. Jej ważne momenty. Jej tożsamośc liczoną obrazami.

„Pamiętam pani minę nieodowierzenia ostatnio, kiedy powiedziałam, że wszyscy uważali mnie za brzydką i nawet trochę prześladowana byłam, niepasująca. No to jest potwierdzenie..”.

Ta moja twarz elastyczno-plastyczna zgubi mnie kiedyś w tej pracy, myślę sobie, za to reagowanie, w 1-osobowym piekle złych psychoterapeutów wyląduję, ech..Otwieram album. Ona opowiada mi o kilku zdjęciach: „tu z siostrą, prawda, że śliczna?”, „tu komunia, ja w sukience, ależ się wtedy wstydziłam”, „tu koniec podstawówki”, „a tu już liceum, z moją przyjaciółką, zawsze się czułam jak brzydkie kaczątko przy niej..”. A moje oczy okrąglutkie, obietnica „niereagowania twarzą” w pył się zamieniła. Kręcę głową i nie wierzę. Idę przez młode życie tej ślicznej dziewczynki a potem młodej kobiety.. Zupełnie nie pasującej do reszty – wysoka, niezwykle szczupła z twarzą tak fotogeniczną, tyle umiejąca wyrazic! Zjawiskowa!

I tak, to był jej jedyny „grzech”. Różniła się od swoich rówieśników, nie pasowała do standardów społeczności małego miasteczka, do kanonów urody Polski lat 90. I została oznaczona. Wmawiano jej brzydotę. Porównywano do siostry, która już trochę bliższa tym standardom była. I dorastała wstydząc się siebie i swojego ciała!

Wkurwiam się na to strasznie! Jak rażące są te słowa w dzieciństwie wypowiadane przez ważnych innych! Jak stają się prawdą, dla tych którzy je słyszą i ocenic nie umieją! Jak oni później muszą życ z tymi stygmatami przez innych zadanymi! Jak te rany krwawią, czasem przez całe życie! Jak niepotrzebne to!

Łzy mi same po twarzy lecą…Czasu nie mogę zawrócic dla niej i dla innych…Może tylko lustrem będę, żeby już jako dorośli mogli się przejrzec, w prawdzie już, nie w kłamstwach schematów..

Bądźcie uważni na swoje słowa do innych kierowane, proszę..

Zostają na długo. Na zawsze czasem.

Brzydula

4 uwagi do wpisu “Brzydula

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s