Alkoholowy Lot

To nie jest film wybitny.

 

 

Pilot uzależniony od alkoholu i kokainy. Awaryjne lądowanie ratujące życia. I walka pomiędzy „Poradzę sobie, bo to ja mam kontrolę”, a …jej brakiem i ciągłym zapijaniem tego braku, napięcia, samotności. Szacun dla Denzela, bo dawno juz nie widziałam tak pięknie i delikatnie pokazanej bezsilności i wyparcia. Ciemna strona człowieczeństwa, dostępna dla każdego. Ostatnie 15 minut to już jazda bez emocjonalnej trzymanki…

To nie jest film wybitny o uzależnieniu.

Wolę „Requiem dla snu”, „Leaving Las Vegas”, „Odmienne stany świadomości”, „Cocaine Angel”, The Lost Weekend”, „Gridlocked” czy „Drugstore Cowboy”. I też moje topsy, jak na golden oldie przystało „Kto się boi Virginii Wolf” i „Noc Iguany” (chociaż to ostatnie, z innych przyczyn).

To nie jest film wybitny, po prostu dobry. Warty skupienia się na 2 h nad prostotą i powikłaniem mechanizmów, wg których funkcjonujemy. Tak, my, nie tylko uzależnieni.

PS: I jeszcze wisienka na torcie pod postacią John’a Goodman’a grającego Harlinga:

„Harling Mays: I need that table cleaned off and put in front of him, a credit card, a hundred dollar bill and a glass of water.

Charlie Anderson: I got a twenty?

Harling Mays: That’ll do.”

Film

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s