Odwaga

To jak to jest z tym mówieniem „tak” życiu?

To jak to jest z wychodzeniem ze skorupki przyzwyczajeń?

To jak to jest z tym „Just do it”?

To jak to jest z tymi marzeniami, tymi które siedzą tak głęboko, że nawet się samemu o nich nie wie? Nie, korekta, wie, ale nie chce się marzyc, bo przecież JAK TO? Te marzenia, tak splątane z lękami, że nawet nie można ich odróżnic w tej plątaninie ich nóg, odnóg, rąk, kończyn? Te marzenia, o których się myśli tuż przed snem, zasypiając z gorzko – słodkim uśmiechem i westchnieniem cudu?

To jak to jest, kiedy ktoś z nienacka się pojawia w życiu, który okazuje się byc tym elementem dopełniającym wizję spełnienia? Przerażam się bardziej? Czy staję, mówiąc „Zróbmy To”?

A jak się spełni? To niespełnialne???

A jak chcę latac, a nie mam skrzydeł, to co? Czekac, aż może same wyrosną, czy i tak z rozbiegu i wiarą skoczyc, tym razem w niewiadomą zupełnie? Skoczyc po niespełnialne? I może wtedy skrzydła same wyrosną? A może już je mam, tylko nie używam?

I tak siedzę, ze stópkami zwieszonymi nad krawędzią, bo nierzeczywiste, nieprawdopodobne, wymarzone może stac się prawdą.

 

beznazwy

 

Odwaga

6 uwag do wpisu “Odwaga

  1. dd pisze:

    Tchórzem jestem maksymalnym….eh. Z pozoru wszytko ok zaplanowane, poukładane w życiu na swoim miejscu, praca, dom, rodzina, dzielnie prężę muskuły….praca – każde wyzwanie jak byka chwytam za rogi i powalam na ziemię 🙂 jednak w głowie siedzi pewna myśl, tak przed zaśnięciem, tak na koniec dnia męcząca sumienie, tak jak to napisałaś ! Trafiony zatopiony – strzał w 10tkę…..Tajtanik that’s my second name :/

    Polubienie

  2. przeważnie miedzy powiedzeniem „tak”, bo przecież „jakoś to będzie”, a ogromną satysfakcją z tej decyzji, gdy coś się uda, jest ogromny Stres i dużo Lęku. Gdy się stresuję powtarzam sobie, że już nigdy więcej. ale jak się uda – ehh… odwaga rośnie. dlatego jestem zwolenniczką filozofii „jakoś to będzie”:) i trenuję mówienie „tak”.

    Polubienie

  3. Nigdy nie rozumiałem i chyba już nie dam rady zrozumieć tych ludzi, którzy boją się (lub nie chcą ) powiedzieć życiu TAK . Według mnie to nie jest życie tylko wegetacja !!! Całe swoje życie uważałem, że do odważnych świat należy i wyznawałem zasadę „chcieć to znaczy móc „. Do dnia dzisiejszego ją stosuję i mam poczucie spełnienia. Nie mam żadnych dylematów typu „mogłem to zrobić ” i o wiele lepiej mi się z tym żyje. Pozdrawiam wszystkich i zachęcam tych niezdecydowanych, aby nabrali odwagi .

    Polubienie

    1. Świetnie że masz taką odwagę!! Mocno wspieram taką postawę 😉 ale czasem jest tak że momentami jej brakuje z różnych przyczyn, tak, zapewne w większości wewnętrznych…ale grunt to uczyć się tej odwagi i nie poprzestać na „minimalnym” życiu…

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s