Życie w wersji Glamour

imagesCADGHGTH

Się udzielam w soszial media. Bo lubię. Bo masa info prosto z pieca, która inaczej w zaścianku polskim by mnie ominęła. Bo ludzie fajni, że tak powiem górnolotnie, „w tę samą stronę patrzący”. Oprócz hejterów oczywiście, którzy tylko, ekhm, smaku (czasem mdłego) dostarczają. Byli, są i będą – get used to them, więc ja #dontgiveaflyingfuck, zazwyczaj.

Ale tak sobie przeglądam te fejsowe wpisy, tłiterowe tłity, tamblerowe god-only-knows-what-they-are, blogusiowe posty i jeden wniosek mi się skutecznie nasuwa – wszyscy się pięknie prezentujemy. Co za czarowne i pełne mądrości egzystencje mamy. Tacy, oł-maj-gad wyrafinowani, w świecie obyci, kosmopolitanie, muah.. Byłem tu, będę tam, to myślę, tak mi się wiedzie, a jak mi się nie wiedzie, to jutro na pewno powiedzie, to obejrzałem, na tej sztuce byłam i jest meah, tu noc przetańczyłem, tu wywiadu udzieliłam (guilty…), to czytałam, to obejrzałem, ale średnie, to … I tak ad infinitum. No śmy glamur wszyscy. (Może oprócz jednej mojej znajomej, która swoim złym samopoczuciem świeci jak przerośnięte emo, ale to jej czar przecież..takie emoglamur).

Jakoś tego nie kupuję, szczególnie na blogach. I myślę sobie, dżizz, ja tu o tym cierpieniu, bólu, depresji, ranach, no zdrowieniu też, ale mało. No nie dziwne, że w podziemiu blogusiowym sobie literki w słowa jak Lego składam! Może też, kurde, napiszę jak samą zajebistością rzygam? Ale z drugiej strony, hej, kto chce o syfku czytac?? Jak syfka, tego skrywanego pod maską glamura ma dośc na codzień?? Jest nam różowo i śłicznie. Yesu, a może zapsuta swoją pracą jestem, się wzięłam i skrzywiłam?? Jutro wymówienie składam!

Meah..Z przekrojem ludzkości obcuję. Z tymi, którzy maski glamur z twarzy zrywają i odważnie o pomoc się udają. I ja uwielbiam jak ktoś ma dobrze w życiu. O to chodzi, żeby było dobrze, fajnie, zajebiście. Nie jestem przecież jakąś masochistyczną Królową Bólu Wszelakiego. Ale jak jest tak zawsze, to ta strasznie podejrzliwa sucz ze mnie wypełza, bo plastikiem mi śmierdzi na milę, takim palonym, wiecie jak to wali nie?

Czego się tak boimy, mówiąc, nie, nie jest zajebiście, chujowo jest dziś, średnio się czuję, spieprzyłam coś, och, żeby tylko ta ryska na imażu nie powstała, brońciępanieborze! Dlaczego tych prawdziwych też przecież emocji nie pokazujemy? Dlaczego cząstkę swojego człowieczeństwa tak kastrujemy? To też częśc nas, mnie. Ważna. Bo z bólu, kryzysu rozwój przychodzi. Nie! Zamiast tego laski mentalne sobie robimy – liz, liz, ślurp, ślurp i wszyscy orgazmistyczno-szczęśliwi. I tacy narcystyczni w tym padołku imażowym.

[Uwaga! Przerwa na narcystyczną autoreklamę! (można siusiu, ew. kawkę zrobic sobie..). Taki artykuł kiedyś popełniłam, zupełnie w temacie dzisiejszym się mieszczący, proszę w szczególności zwrócic uwagę na komentki, sama słodycz!]

Ech, no te życia w wersji Glamour! A jak będzie w przyszłości tak, jak w najzajebistszym serialu ever, „Black Mirror”, a szczególnie w S02e01 (który mocno przeżyłam), gdzie zmartwychwstaniemy za pomocą naszej obecności w soszial media, naszych postów fejsowych, naszych tłitów, naszych instargramowych słitfoci? To jak będziemy wyglądac? Co mówic? Jak reagowac? Słitaśni, z perfekcyjnymi (prawie) żywotami dla wieczności utrwaleni?

Tak chcemy? Na pewno?

 

Życie w wersji Glamour

22 uwagi do wpisu “Życie w wersji Glamour

  1. Coś miałem napisać w temacie mądrych sentencji, ale właśnie jedna taka przyszła mi do głowy i zapomniałem. Są strasznie absorbujące. Nawet bardziej, niż dysonans polegający na zestawieniu ich treści ze wstawiającymi.

    Polubienie

  2. parę lat psychologii też mam za sobą więc podsumuję najlepiej jak potrafię – oj tam oj tam:) o fb i innych takich wypowiadać się nie mogę, bo nie uczestniczę. ale taki sobie blog prowadzę – blog na tematy określone, a nie o mnie całej. może to i lepiej, że o smutkach i gorszych dniach rozmawiam z przyjaciółki w realu?:)

    Polubienie

    1. Nie chodzi o blogi tematyczne, tylko te (modne ostatnio) lifestylowe – tak mocno podkreślające zajebistośc, że nie ma miejsca na czlowieczeństwo pełne, a że ja mam osobistą wygrzewkę na całośc człowieka wraz z jego fakapami, to mnie irytuje, bo to przedstawianie rzeczywistości w krzywym zwierciadle!

      Polubienie

      1. 🙂 może własnie chodzi o to, że ona pisze tylko jak jej smutno. inne to, bo większość jednak jak się tak czuje to chce wejść pod łóżko, a nie pokazywać się światu.

        Polubienie

      2. no rozumiem, ale brakuje mi tak BARDZO człowieczeństwa w tym wszystkim, nie tylko że jest cudnie, bo to daje złą message i ludzie się porównują, i źle, no bo jak inaczej wypadają, i no well, trafiają do mnie. I pewnie bym o tym jakoś nie napisała, gdyby to nie stawało się coraz wyraźniejsze na kozetce…

        Polubienie

  3. peregrinopl pisze:

    hihi .. ale super wpis .. tak tak .. na social media ..każdy może się poczuć mini-celebrytą .:^)) …ale jest też spora doza dobrej informacji

    Polubienie

    1. @peregrinopl mini-celebrytą powiadasz??hyh..no to właśnie o to w tym chodzi, cobyśmy (ja też jestem winna, wystarczy spojrzec na moj FB profil osobisty..boshh..) tak na te 5 min. jak Andy Warhol przepowiedział, byli właśnie… #plastcifantastic 😀

      Polubienie

      1. peregrinopl pisze:

        taka właśnie nowoczesna forma narcyzmu .. zazwyczaj wszyscy są w skowronkach .. zero problemów .. taki scenariusz filmowy z główną rolą .:^)) .. tak jestem winny oczywiście .. .fajnie piszesz będę tu zaglądał…

        Polubienie

      2. Zapraszam oczywiście! Nie zawsze taka gniewna jestem, ale się rozsierdziłam ostatnio, bo na kozetce coraz więcej poszkodowanych..ech..wszyscy jesteśmy winni??

        Polubienie

      3. peregrinopl pisze:

        :^) .. ‚oczu chmurność’ też ma swoje piękno .. ciekawie i oryginalnie tu u Ciebie na blogu …. przyznaję się, że na kozetce nigdy nie byłem ale w fotelu i owszem .. pewien miły pan z dobrymi chęciami i sporym doświadczeniem próbował mnie sklejać z drugą osobą mi bliską ale daleką .. przed każdym spotkaniem widziałem w poczekalni innych ‚sklejanych’ .. wszyscy raczej unikaliśmy wzroku …mimo dobrych intencji sklejanie udaje się tylko sporadycznie

        Polubienie

  4. peregrinopl pisze:

    jak sofa wygodna .. to może i Andy MacDowell wpadnie i opowie to i owo .. a może jakies videtapes też od czasu do czasu .. choć dziś to może nawet videoblueray … :^))

    .. nie wiem czy znasz/pamiętasz scenkę z tego filmu tutaj z Freudem na kozetce :^))

    Polubienie

      1. peregrinopl pisze:

        Andy to taka trochę ikona ’90tych tutaj ‚4 weddings and a funeral’,
        ‚ groundhog day’ :^)

        :^) video może być ciekawsze jeśli nie jest XXX :^))

        Polubienie

      2. a tu mam wymianę ciekawą z mojego profilu, nie mogłam się oprzec:
        S: wiesz tym razem się nie zgadam. buntuje i składam VETO. kolorowo i różowo jest dla wszystkich i niech tak zostanie, niech będzie inspiracją. czy pani ze sklepu mam mówić, że mam dół? po co? bólem, łzami i cierpieniem ja chcę się dzielić z bliskimi, co zrozumieją, przytulą doradzą lub po prostu będą. Houk
        Ja: Z bliskim tak. ale nie udawajmy #plasticfantastic! Życie, całe, prawdziwe, autentyczne takie NIE JEST. I możemy zaprzeczac i się ślicznie prezentowac. Ja potrzebuję prawdziwości – chociaż trochę. Inni czytający, profile oglądający patrzą i kompleksy sie rodzą, i dół..Ja nie wiem czy taka prezentacja tylko pięknych stron jest dobra..
        S: ale czemu kompleksy się rodzą. jeśli choć jedna osoba coś mogła na tej ziemi zrobić to coś, to każdy z nas jest d tego teoretycznie zdolny. a może popatrzeć na taki profil i zapytać siebie: czy ja tak chcę? i jeślii tak chcę to, co mogę zrobić by to osiągnąć…
        Ja:Absolutnie! Znasz mnie! Wiesz, że ja bym tak dla wszystkich chciała. Ale niestety rzeczywistośc świadomości jest nieco inna..Porównanie pierwsze. Potem – boshh jaki/a jestem beznadziejna. I wzmacnianie tego już gotowo-negatywnego gotowe. Nie ma przestrzeni na na takie myślenie. Często. Nie mówię zawsze. Ale żeby Ci „wielcy” też swoje fakapy pokazali – „łał, więc ona też jest człowiekiem, ma słabsze dni..Jak ja, ej, a może jak ona taka „słaba” a robi to co robi i osiąga to co osiąga, to ja też mogę???”.
        S:ok z tym się mogę zgodzić, że pokazanie/przyznanie się do „fakapu” czasami może być inspirujące. ale jednak jestem i pozostaje po stronie mocy, światła i różowego narzekać publicznie będę ale tylko na niekończącą się zimę
        Ja:Honey! no ok. Ja jestem za całością. I autentycznością

        Polubienie

  5. peregrinopl pisze:

    myślę, że czuję co S. mówi… być może ludzie potrzebują napisać dla samych siebie tak na prawdę .. czasem by coś ocalić od zapomnienia .. być może jest to forma w pewnym sensie terapeutyczna w tej globalnej wiosce .. może czasem uciec od codzienności .. myślę, że blog jest nieco inny niż twitter lub FB, które są bardzo ulotne i przedwaniają się natychmiast .. większa staranność o słowo .. wiele niesamowitych zdjęć .. niektóre z blogów są troszkę jak dzieła sztuki .. oczywiście nadchodzą też trudne dni … wtedy szukam wiersza czasem dodaję na blog … zuważyłem też, że przez czytanie blogów mogę niejako być w wielu miejscach naraz … ciekawe uczucie … pozdrawiam serdecznie

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s