Chchchchch..changes…

Główki bym swojej odciąc nie dała, ale coś mi się tak wydaje, że to najczęściej zadawane w gabinetach pytanie „Czy ja mogę się zmienic?”. Niezmiennie od lat odpowiadam, „Nie wiem”. Bo nie wiem. Ale wiem, że każdy z nas ma potencjał zmiany w sobie.

Tylko ten strach przed nieznanym, och! Bo co będzie jak się zmienię? Jak to będzie? Jak inni zareagują? Czy dam radę?

Ale niewygoda coraz bardziej niewygodna. Już przed ścianą staję i głową w nią walę. Już inni mają mnie dośc. Ja już sama siebie mam dośc. Już stare kapciuchy schematów smrodzik stęchliwości wydzielają i coś się w duszy gdzieś tlic zaczyna. I już coraz silniejsze „Chcę” w środku krzyczy. Ale wraz z cichutkim „chcę” stare demony kompleksów łby podnoszą i swoje wyrykiwanie zaczynają. I co wtedy?

Czy ja mogę się zmienic? Kiedy kakofonia głosów we mnie gra? Który wygra? Stary czy nowy? Zostaję w strefie śmierdzącego komforciku czy wychodzę mierząc się z nieznanym?

Wiem jedno:

Jak nic nie zmienisz, to się nic nie zmieni.

I tak w błędnym kole poczucia winy, strachu i bezsilności oberki kręcimy, ech!

tumblr_mkcs58yyMd1qcr6iqo1_500

Do starego wrócic przeważnie można…

 

Chchchchch..changes…

2 uwagi do wpisu “Chchchchch..changes…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s