Zagraj w depresję

(Już słyszę komentarze do tytułu: „sama se graj, ja nie muszę..”, ‚po jaką cholerę mam się dołować”, „co za głupota, nie mają już co wymyślać”. Ano. Przymusu czytania nie ma.)

Oczy mam otwarte na nowe rozwiązania w kwestii diagnozy czy leczeniu chorób psychicznych, co nam nowe technologie co i raz coś fajnego podrzucają. Co prawda, obiektywnym, ekhm, okiem psychoterapeuty, większość tych rozwiązań (jak niektóre appki – kiedyś opiszę), jest powiedzmy, no ładnie wyglądająca. No ale progres jest, i o to chodzi. Nie czepiam się w ogóle i czekam, niecierpliwie, bo wszędzie Postęp a w psychoterapii postęp, mam wrażenie, przypomina wyścig żółwia ze ślimakiem. Nie myślę tu o postępie w neuropsychiatrii i w ogóle w badaniach nad mózgiem, ale tak bardziej w rozwiązaniach doraźnych, jakoś słabo.

No ale wpadło mi ostatnio, coś ciekawego. Gra w depresję. Czyli – jak czuje się osoba, która rzeczywiście przeżywa depresję, nie jakieś chwilowe czy sytuacyjne obniżenie nastroju. Podejmujesz małe decyzje życiowe z podanych opcji, limitowanych do tego, co może myśleć i czuć osoba chorująca na depresję.

I można sobie zadać pytanie: po co? Ano po to, żeby poczuć się w skórze takiej osoby. Jaki to świat, jakie uczucia, jakie trudności, jakie błędne koła zapętlające się serpentynami zniekształceń poznawczych. To jedno, ale z drugiej strony, gra może posłużyć osobom przeżywającym takie trudności do poszukania pomocy, kiedy grając uzmysłowić mogą sobie opcje rozwiązań w ich sytuacji, a to już zajebiście dużo. (Na forach gry pojawiło się sporo głosów podkreślających terapeutyczny wymiar tej gry, właśnie jeśli o rozwiązania chodzi!).

Tak się zaczyna:

images

Grałam do końca. Coraz bardziej się wkurzałam – „nie, no daj spokój, tu trzeba to i sro..!!”. Frustracja na bezsilność. I właśnie o to chodzi. Bo taka emocja niestety często dominuje w depresji. Wiem. I poczułam.

Z tego też powodu gra nie jest skierowana do osób z ciężką depresją czy rozważających samobójstwo, ale do tych którzy chcieliby może troszkę lepiej zrozumieć o co chodzi, jak to jest. A jest naprawdę trudno.

Oczywiście, czepnę się – za dużo tekstu (dobra znajomość angielskiego niezbędna), mała interaktywność (gra w przeglądarce, no ale kurczę..), grafika prawie nieistniejąca. Ale ścieżka dźwiękowa fajnie dobrana, najlepiej zanurzyć się w tym smutnym świecie ze słuchawkami na uszach. Na własną odpowiedzialność, ale z dużym ładunkiem empatii proszę!

Zagraj, jak się odważysz. „Depression Quest”

Zagraj w depresję

11 uwag do wpisu “Zagraj w depresję

      1. 😛 Jasne, ale ta jest tylko dla bardzo, w moim mniemaniu, średniej depresji.. W ogóle bym sobie to jakoś inaczej wyobraziła..ale wiesz, jest co jest. Dobry początek!

        Polubienie

  1. […] Zmęczona jestem głosami pt:”Gry video niszczą młodą psychikę”, “Gry video uczą agresji” itp. Nie dyskwalifikuję mnogości badań na ten temat, ale mam wrażenie, że umykają zupełnie głosy nie traktujące gier jako Samo Zuo, Narzędzie Szatana. Jakoś nie po drodze mediom i szkolnictwu, by uznać gry za zajebiste narzędzie, nie tylko do ćwiczenia umiejętności czysto poznawczych (są na to badania), kontroli emocji, czy też są czysto informacyjne i pokazujące doświadczenia, których naczej nie moglibyśmy mieć – pisałam o tym wcześniej tu. […]

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s