Komentarz do komentarza

Po komentarzach na fejsie w różnych miejscach do wpisiku o Dove poczułam się mnie więcej tak:

tumblr_ml90q3L1aa1ro74x3o1_r1_500
photo by Vito Mirr

czyli z lekka niezrozumiana chyba. Zamiast drążyć temat i masturbować się do niczego nie prowadzącymi miziankami intelektualnymi, napiszę krótko i w punktach.

  • reklama jest fajna i mi się podoba ( na pierwszy rzut oka), bo zwraca uwagę na Wszędobylskiego Wewnętrznego Krytyka, którego każde z nas, tak nawet panowie (pomimo pięknej parodii) ma
  • nie walczę z koncernem, bo sorry, ale to raczej walka mrówki z siadającą na nią dupą słonia
  • ageism, rasizm i dyskryminacja to czerstwa „buła” powszednia poprawności politycznej, ale coś na rzeczy jest i trochę Dove mimo swej czystości przekazu tym dla mnie śmierdzi
  • nie zgadzam się i zgadzać się nie będę na podsycanie stereotypów pt.”uroda” jest najważniejsza – zbyt wiele ofiar ten schemat społecznie pochłania. Spójrzmy na przemysł kosmetyczny, na kliniki chirurgii plastycznej. Ich przychody. Ich rozwój.
  • słyszę codziennie na kozetce (i poza nią) ludzi (tak, tak, bez – płciowo), którzy do kanonów piękna nie dorastają, bo takie geny w spadku po rodzinie dostali i mogą je poprawiać i afirmacjami codziennymi się krztusić aż do wymiotów, ale i tak pewne rzeczy pozostaną niezmienne. Akceptacja siebie na tle społeczeństwa nie jest łatwa. Dla niektórych niemalże niemożliwa.
  • dość mam patrzenia na to co kanony piękna robią z psyche i duszą (oho, już słyszę nadciągający Armageddonik mścicieli) niektórych, a może większości!!!
  • dość mam wersji przeglądania się w oczach innych, jakbyśmy potrzebowali walidacji swojego istnienia poprzez akceptację zewnętrzną.
  • warunkowanie ewolucyjne odebraliśmy w DNA. Zawsze tak było. Natury się nie da zmienić. Tylko czy aby na pewno??? Mówią mi niektórzy (transhumaniści, żeby nie było), że przedefiniować pewne wartości trzeba, to jak postrzegamy siebie, jako istoty biologiczne przede wszystkim. Wierzę im. Nie wiem jak to zrobić. Ale wiem, jak tego NIE robić – ano poprzez wzmacnianie człowieka ssaczego i jego poglądu na siebie jako takowego, który miotany jest swoimi instynktami tylko (Dziadek Freud już coś mamrotał na ten temat, nie wspomnę o wcześniejurodzonych gonzach filozofii).
  •  niektórym może pasować patrzenie na siebie tylko przez pryzmat wyglądu, i na tym swoją energię życiową skupiają i hedonistycznie sobie żeglują na powierzchni życia i świadomości siebie – jak im pasuje, to spoko, mnie nie.
  • możemy sobie papkę medialną serwować i się bezrefleksyjnie zachwycać, że cos tam Unilever zobaczył i agencja się posłuchała i taką nowatorską reklamę zrobiła. Możemy. Tylko po co? #bitchpliz  Reklama ma przynieść pieniążek. I tyle. I może połechtać tych, którzy chcą zmiany. Niespecjalnie się czuję łechtana.

To tak z mankietu kilka wniosków mi na klawiaturę spadło.

No dobra, może mi się trochę ulało. Ale to nie nienawiść Psze Państwa, myślę, ba, marzę, że urealnienie słodkopierdzącego trendu medialnego.

Ale co ja tam wiem..

Komentarz do komentarza

3 uwagi do wpisu “Komentarz do komentarza

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s