Dobra Samarytanka

Jakieś dwa lata, w sensie pory roku, temu, wychodziłam późną nocą od moich sąsiadeczek z domówki z domu pobliskiego, nie wiem czy była okazja, czy jakieś spontaniczno – towarzyskie spotkanie. W każdym razie, było późno, nie ukrywam hipokrytycznie (hyh), że w pełni władz poznawczych nie byłam, bo tak zazwyczaj wieczoro-noce u sąsiadeczek się kończyły. Ale Dziupla blisko, pora letnio – lepiąca, no problem. Wychodząc, kłaniam się panu Ochraniaczowi i podążam w objęcia Morfeusza się oddać.

Na dole strzeżonego budynko-osiedla instytucji moc. Mijam. Ale widzę z dala, że przy jednym ciało pochylone siedzi. Szybki rachunek prawdopodobieństwa – ciało pochylone, na trotuarze siedzące = bezpieczne przejście dla pańci na szpileczkach w sukienusi niecoskąpej, nawet o tak niebożej porze. Przemykam. Ciało wydaje głos pt.”Ygghhhrmmm”. Ciało jest przybrane nielumpowsko. Trochę dziwnie tylko ślady krwi na kciukach i kolanach wyglądają, no ale ok, każdy ma swój look. Mijam. Do przejścia dostukuję na 12- centymetrowcach. I sumienie mi się włącza:  „Tak go zostawisz, a jak mu się coś stanie?? A jak to ktoś byłby z Twoich znajomych, kochanych? Albo co gorsza Ty?”. No kaman! Ja?? Przestukuję z nóżki na nóżkę.

Nieee! Sumienie. Go Home!

Kapituluję, przecież..Wracam do ciała.

Targam, że prawie bark wyrywam z korzeniami. „Halo, hej..”. Ciało podnosi głowę i rozwiera oczęta. Z trudem. „Yyyyy..”.

„Może tak do domu?”

„Ełłmmm waaawwiiiłeeeemmm”.

No dobra. Dialogu nie przeprowadzimy. Ciało, ku mojemu zdumieniu się uaktywniło. Wstaje. Co wygląda jak wspinaczka na ściance. Budynku. Ale zawsze.

„Zamówić ci taksówkę?”

„Aaaahhhkk”.

Zamawiam, a owszem.

„Adres pamiętasz?” i już widzę, że za dużo sylab..

„……” – rozumiem, chyba..(nie cytuję, no bo jednak..)

Czekamy na taxi. Przechodnie przechodzą z uśmiechem politowania, bo mój „chłopak” właśnie zaciekawił się padem kodowym do pobliskiego serwisu komputerowego. Co i raz coś wstukując. No ok. Potem zdecydował, że jednak nie będzie czekał na kibelek. Pokornie odwracam oczy, chociaż widzę, że problem jest z well..suwakiem.. Uśmiecham się do przechodniów cz.2. Podjeżdża taxi. Panu udaje się wsiąść.

Taksiarz: „A on ma kasę?”

Ja: „Yyyy…no tu jest …. (podaję przez uchyloną szybkę sumkę)

Taksiarz: „Adresik?”

Podaję adres. I ciało się uaktywnia, mamrocząc: „A skąd wiesz??”.

Nie dyskutuję. O historii zapomniałam.

Małą rewolucję przeprowadzam w życiu ostatnio, co wiąże się z załatwieniem pierdyliona spraw w różnych instytucjach. I serwis takowej jednej nie kooperuje, jak to na korpo przystało, muszę się odwołać do samego kierownictwa. Pan miły, od razu do rzeczy, o adres pyta. Podaję grzecznie jeszcze, choć po raz setny. Pan się jakoś tak dziwnie podśmiał. Ja już trochę podirytowana: „Coś śmiesznego w moim adresie pan znalazł??”. „Nie, nie, bardzo przepraszam. Tylko taka osobista historia mi się tam przydarzyła nieopodal. Wie pani, anioła tam spotkałem”. „No na mojej ulicy aniołów niewielu”. Pan zachęcony zaczyna opowiadać historię jak to jakaś anielica przy nim czuwała, bo i taksówka i zapłaciła i w ogóle cud kolejny nad Wisłą. „A pan może mieszkał wtedy przy (podaję adres, bo wiadomo, że mam dziwną pamięć do szczegółów)?”. Cisza.

„A skąd pani wie?”

„No a jak pan myśli?”

„Jezuuuuuuu!!!! Niemożliwe!!! To pani???”

„Tia, pana anielica..”

Pan zajął się moją niemożliwą sprawą natychmiast. I w ciągu 10 minut było po kłopocie.

Karma łypnęła do mnie swoim łaskawym oczkiem i pomyślałam, że te moje dobre serce czasem się do czegoś przydaje.

Dobra Samarytanka

4 uwagi do wpisu “Dobra Samarytanka

  1. „pay it forward’ .. nawet w ‚szpileczkach w sukienusi niecoskąpej’ co niewątpliwie czytelnik płci brzydkiej może zwizualizować z uznaniem :^)) …
    a tak po prostu to szacun, że pomogłaś

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s