Zmiana jest niezmienna

Siedzę sobie nad sałatką w żoliborskiej knajpeczce z jedną z najpiękniejszych kobiet jakie znam, piękną i ciałem i duszą. Ona gdzieś między łykami lemoniady pysznej wyznaje mi, że boi się tych momentów odejść, ludzi, wokół niej, ważnych.

„Wiesz, no odejdą, zostanę całkiem sama..”

„A zostałaś kiedyś całkiem sama? Tak bez nikogo? Zupełnie?”

Marszczy to słodkie czółko. Myśli jej prawie słyszę. Oczy mglą się wodą.

„No nie, w sumie to nie..”

Bo nie. Bo czasem trzeba pozwolić innym odejść. Z różnych przyczyn. Bo już formuła się wyczerpała. Już wzięliśmy od siebie wszystko, czego nauczyć się mieliśmy. Od siebie nawzajem. Bo już gdzie indziej jestem. Inną historię przeżywać chcę. Czego innego doświadczać potrzebuję. Albo ten inny, tak musi, gdzie indziej swoją uwagę skierować. Żyć w innym nawiasie. Z innym układać swoje puzelki codzienności. Pozwól mu odejść.

Ale pomniki tym relacjom stawiamy. I czyścić je szczoteczkami do zębów będziemy, żeby lśniły. Oj no wykałaczką piasek naleciały będziemy wygrzebywać. Żeby tylko stały w swojej niezmienności, tak piękne. W swojej trwałości tak stabilne.

Ale to tylko pomnik. Kamień pewnie. Zawsze, prawie, będzie tam stał, gdzieś na jakimś skrzyżowaniu życiowym naszym. I będzie można wrócić i popatrzyć. W myślach i wspomnieniach, ożywi się. Przyjdą emocje, uczucia, kolor i życie. To będzie zawsze. Z czasem wyblakłe trochę, w kolorze sepii, w któryś z instagramowych filtrów ubrane. Ale będą. To ich wartość. Na zawsze.

Ale może to miejsce właśnie na nowe się objawiło? Może tamto już nieaktualne było?

Przyjaźń się skończyła?

Miłość spełniona wymiłowała się?

Miłość niespełniona, spełnić się prawa naturalnego nie ma?

Może.

Ta zmiana pozostaje niezmienna. Ludzie przychodzą i odchodzą. Ale będą nowi. Obiecuję. Sobie i Tobie. Bo czasem trzeba to miejsce zrobić. Pomniki zostawić, tam gdzie należą, w przeszłości.

Tak się złożyło, że po tej rozmowie, musiałam mejla napisać, takiego z serii „najtrudniejsze w życiu”, bo dużo pożegnania w nim było. I kropcia nadziei. Napisałam. I wysłałam. Bo spotkać się nie było jak. I nie będzie jak. Już.

To teraz pochodzę sobie w czerni, którą i tak lubię. Jeszcze trochę pomnik popieszczę. Jeszcze o patos oskarżona z raz, albo dwa będę. Jeszcze trochę myśli poodświeżam. Ale miejsce zrobię na nowe. Bo przyjdzie. Wiem.

 

Zmiana jest niezmienna

5 uwag do wpisu “Zmiana jest niezmienna

  1. bardzo pięknie napisałaś .. pomyślałem czy nie przyszła Ci na myśl opublikowanie Twoich zapisków i notek .. czytałoby się świetnie .. ‚pomniki na skrzyżowaniach życia’ .. tak bardzo trafnie i zapewne mamy taki nie jeden po drodze :^))

    a tak dla uśmiechu to czytając Twoją notkę zacząłem sobie nucic tą piosenką (całkiem genialną moim zdaniem ) :^)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s