Wielki głód

Stolik nas tylko dzieli, a naprawdę wszechświat. Może nawet kilka. Gdzieś się nimi zderzyliśmy. I teraz trudno się odzderzyć. To zaplątanie odplątać. Gwiazdy od siebie oddzielić po równo.

I jest rozmowa, ta trudna. Ja nie uciekam, ale ja to nie wszyscy. Pytam więc „Czy Ty byłeś kiedykolwiek szczęśliwy?”. I już wiem, że to gówniane pytanie. Bo odwraca głowę i zniża głos. Znam też odpowiedź. Po co pytam. Bo może coś się zmieniło, a ja nie zauważyłam. Ale nie.

Ten pęd za szczęściem. Poczuciem spełnienia. Nieuchwytny wyścig ze sobą.

Nienasycenie. Głód. Wielki głód. I niczym się nie można najeść. Mieszkania kolejne? Praca? Kasa? Kolejna piękniejsza od poprzedniej kobieta? Cudowniejszy od poprzedniego mężczyzna? Wyjazd? Bycie tam, gdzie się rzeczy dzieją i instagramowanie chwil dla potomności? Pindrzenie się w social media? Seks we wszystkich odcieniach szarości? I używki, bo poużywać trzeba, to może absolutu dotknę w końcu?

A w duszy brzuchu burczy. Wielkie nienasycenie. Dziura nie do zapchania. I rozdrażnienie. I smutek. I niemyślenie. A jednak myślenie o. O przeszłości. O przyszłości. I o tym, że go wciąż nie czuje. Tego szczęścia.

Ech. Nie pytaj mnie o receptę. Bloczek mi się skończył. Oddałam wszystko co miałam.

Możesz mnie spytać jak chcesz, czy ja jestem. Szczęśliwa. I powiem Ci, że tak. Kiedy tylko pamiętam, że przeszłość już była, przyszłości jeszcze nie ma. I na teraz, w tej chwili, pamiętam, żeby oddychać i nie zamykać przed doświadczeniem. Wtedy jestem. Bywam. Albo pozwalam sobie być. Nie czuję głodu wtedy. I idę dalej.

Gdzieś w swoim egoizmie myślimy, że właśnie możemy kogoś uszczęśliwić, bo wiemy jak. A to bzdurka wielka, w romantyczność plastikową ubrana, tak nam marzyć nakazuje. Tak jak do kochania siebie zmusić nie można.

Ale co ja tam wiem. Chociaż w szkole szczęścia lekcje trudne pobrałam, zadania domowe odrobiłam, właśnie zdałam do drugiej klasy. Podstawówki.

Idę dalej się uczyć.

images (3)

Wielki głód

5 uwag do wpisu “Wielki głód

    1. Madelaine pisze:

      U rodziny jestem. I dokładnie ten sam temat chodzi mi po glowie… Pieknie napisane i w zasadzie nic nie trzeba komentować, bo wszystko tak ladnie ujęte 🙂 I jeszcze z kilka razy sobie poczytam i pozastanawiam się trochę….

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s