Dlaczego internet potrzebuje terapii?

Takie cudeńko powstało  http://wierszezgoogle.tumblr.com/

Przykład twórczości:

tumblr_mpn6p8eSLO1szzfmfo1_500

Wsiąkłam na jakiś kwadrans. Potem na kolejny, i kolejny tworząc „swoje wiersze”. Ubaw miałam po hipokampa. Bo i śmieszne i pseudogłębokie i tragikomiczne.

Bo wiadomo jak działa, tak? Wpisujemy początek w wujka gugla i algorytm nam autouzupełnia bazując na wpisach wcześniejszych wyszukiwaczy. Sam pomysł nie jest nowatorski, bo tu jest oryginał, który, przyznam, śledzę na Twitterze od jakiegoś czasu, ale jakoś anglojęzycznie mnie nie wciągnął.

Zabawa, nie? Beka pierwszej wody. Kompilacje w rzeczy samej dadaistyczne. Prześmiesznie i strasznie w tym samym czasie. Coś się dzieje. Jest nowy wiralek.

Coś mnie jednak zmroziło. Ano. Jak się tak głębiej zaczęłam przyglądać, przystawałam na chwilę nad każdym searchu, to mi wyobraźnia zaczęła historie tych pytających podsuwać, i się przeraziłam.

To nie jest tak, że patrzę na ludzi przez pryzmat zaburzeń czy trudności, chociaż praca psychologa psychoterapeuty seksuologa wcale takiej percepcji nie ułatwia. Umówmy się, przez bliższe nam filtry postrzegamy rzeczywistość.

I ta moja rzeczywistość podpowiada mi, że śmiejemy się z setek, ba, tysięcy może ludzi, którzy serio potrzebują odpowiedzi na pytania, które może są tak tabuizowane, że nie pytają o to innych, żywych ludzi, no bo wstyd na przykład, no ale algorytmu już nie? Albo te wyszukiwania, których dużo, o samotności, o seksie, o zdradzie. To są pytania o najprawdziwsze problemy, dramaty ludzi, którzy znikąd nie mogą uzyskać innej pomocy.  Albo te z miniwkurwem na politykę, na rodzinę, na kraj pochodzenia. Pełno tu szowinizmów, nacjonalizmów i innych niebłahych -izmów. Pełno hejterstwa i ogólnego internetowego bajorka.

Kim są Ci ludzie? To my, przecież. Wiem, że to krzywe zwierciadło ma być. I jest. Bardzo krzywe, bo wynaturzone. Czyli co? Z siebie się śmiejemy? Siebie po gombrowiczowsku „upupiamy”?

Ech, no jakby tak przyjąć, że sieć internetowa to taki model mózgu ludzkiego ze ścieżkami neuronów, gdzie cała nasza świadomość ( 5% całości) i nieświadomość (majestatyczne 95% procesów myślenia) mieszka, to nieźle. Ileż w każdym z nas lęków, strachów, wstydzików, fobii, nienawiści, kompleksów. Internet to my, go tworzący. Wszystko w kodzie binarnym ukryte jak w synapsach.  Przecież to wiem, po co się więc debilnie oburzam?

Bo nie chcę szafowania płycizną. Nie chcę podkreślania hejtmowy.  A na pewno nie chcę  się śmiać z czyjejś samotności, braku pomocy, tragedii. Mam dużego dislajka na to!

Po tym co przeżywa, czego doświadcza, „biedny” internet niechybnie by wylądował na kozetce – wyszukał by sobie kogoś dobrego, nie?

„Jak mogę Ci pomóc?”

„Och nie wiem. Tyle tego jest…Ale śniło mi się, i to był dobry sen, że mnie nie było, zniknąłem.”

I co wtedy?

 

Dlaczego internet potrzebuje terapii?

5 uwag do wpisu “Dlaczego internet potrzebuje terapii?

  1. Anonim pisze:

    Widzę, że wiele hejterów postanowiło się wypowiedzieć na temat tego tekstu. A ja się cieszę, że taki został opublikowany tutaj… Zwrócił on moją uwagę na rzecz tak oczywistą, że jej nie zauważamy, lub o której zapominamy- po drugiej stronie siedzi człowiek, często z życiowymi problemami, nie radzący sobie z życiem. Nie dobijajmy go dodatkowym hejtem, tylko okażmy odrobinę życzliwości i empatii.

    Polubienie

  2. Może i przesadzam. W Polsce uważa się (przynajmniej niektórzy tak uważają) że jak jest demokracja to już wszystko można, a w tym opluwać wszystko i wszystkich, anonimowo w internecie. Moim zdaniem to nie internet ma problem, to społeczeństwa mają problem. I gdzież to nasi rodzice czy dziadkowie zrobili błąd ? Co przeoczyli i co przeoczane jest teraz ?

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s