Jesteś dziełem sztuki

Zafascynowałam się. A jak się czymś zafascynuję to koniec. Wsiąkam po uszy. Tym razem #GlitchArt. To w dużym uogólnieniu estetyka błędu, usterki, zakłócenia pojawiających się przy majstrowaniu przy urządzeniach analogowych i cyfrowych. Kolorowe, dziwne, halucynogenne, dla mnie piękne.  Jak np.:

1image

Albo:

images2

Uwodzi i dotyka mnie tym, że błąd w zaplanowanej, funkcjonalnej „sztuce” czyli w przekazie na pewnego rodzaju nośniku jest sztuką, a może Sztuką. Czyli co? Apoteoza błędu, zniekształcenia? Jak najbardziej! Mniam, no w to mi graj przecież.

Ale od razu połączyło mi się to z moją niegdysiejszą fascynacją sztuki japońskiej czyli Kintsugi. Po ludzku, to sklejanie rozbitej porcelany żywicą, lakiem z drobinkami złota. Kiedy zaczęto tę metodę stosować to niektórzy specjalnie rozbijali całości, żeby posklejać je w piękniejsze wersje!

Np takie:

images

Nie wszystkim musi się podobać – jak to sztuka.

I nie, nie zwariowałam. Nie zacznę pisać o sztuce nagle, bo tylu pisze już i lepiej.

Tak sobie w gabinetach patrzę na te rany, złamane serca, błędy, rozterki, żale za utraconym. I czuję ból, cierpienie, wstyd, strach tych innych przede mną siedzących, ale też i swój przecież. I dotykamy razem słowami tych miejsc, które chcą być uleczone. I odkształcamy zniekształcenia umysłu. I czyścimy wspomnienia, te najboleśniejsze.

Jak w życiu. Kiedy Pan Czas leczy. Kiedy pracujemy nad sobą, swoich cierpień nie odkładając na półkę, albo do szafy.

I to wszystko co kiedyś było chorobą, utrapieniem, trudnością, błędem, usterką w życiu zastyga, leczy się. Twardnieją blizny, już bez ropienia pod spodem. I wodzi się później po sercu, niewidocznym gołym okiem, jak palcem po mapie i mówi – o, tu, jak byłam odrzucona; o a tu jak upadłem w depresję; tu, jak związek mi się skończył, a miał być na zawsze; tutaj, jak w żałobę się musiałam otulić; tu jak pragnęłam akceptacji; a tutaj tak mnie bolała samotność; tu zeżarła mnie zazdrość a tu nienawidziłem.

I tak stajesz się Dziełem Sztuki jak w #GlitchArt albo Kintsugi. Dziełem swojego życia. Pięknym, niepowtarzalnym, tylko Cię podziwiać, wgapiać, adorować. Taki Jesteś Piękny. Jesteś tak Piękna.

Popatrz tylko w lustro. Już.

 

Jesteś dziełem sztuki

4 uwagi do wpisu “Jesteś dziełem sztuki

  1. Bardzo, bardzo ciekawe przemyślenia!

    Mnie pociąga też to co niepełne, okaleczone – stare domy popadające w ruinę, rozbite okna. W tym jest jakiś ślad mocnych wydarzeń, emocji.

    Wielu ludzi jakoś utrwala przełomowe chwile. Tatuażami, bliznami, obcinaniem włosów. Rodzaj rytuału przejścia, który ma upamiętniać, że coś się zdarzyło, zmieniło.
    Jako nastolatka tworzyłam w „mocnych” chwilach życiowych haftowane wzory. Do dziś spojrzenie na nie jest jak najechanie kursorem myszki na ikonkę, gdy pokazuje się podgląd zawartości.

    Blizny na sercu jako mapa naszych przezyć – znakomita metafora!
    🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s