Ściana z penisami

Jako wielofunkcyjny robot terapeutyczny zajmuję się przeróżnymi treściami, trudnościami, odchyleniami od tzw. normy. „Tak zwanej normy”, bo tak naprawdę to każdy z ludźmi pracujący pewnie się zastanawia jak ta norma była ustalona, przez kogo i dlaczego obowiązuje trylion lat po jej ustaleniu, choć czasy, tak, tak, they are changing. No ale to taka moja minifrustra.

Co jest niezmienne za to, to Królowa Wszelkich Zaburzeń Niepodzielnie nam Panująca, pewnie od początku Homo Erectus, tadam!!

– Pani Samoocena.

Niska, zaniżona, nierealistycznie wysoka, pikująca, z możliwościami opadów.

Taka jest. I radzimy sobie z nią, nierówną, różnie. Tak, truizm, wiem. <głośno ziewasz>

Jednym z ubytków najpaskudniejszych jest ubytek (subiektywny, oczywiście) w Męskości/ Kobiecości. Jakież cuda wyczyniamy, żeby sobie udowodnić jakimi to Męskimi Mężczyznami jesteśmy, albo Kobiecymi Kobietami! Jakież zabiegi stosujemy!

Najpopularniejszym ze znanych, jest zdobycie jak największej liczby trofeów – kobiet, mężczyzn. (Nie dyskryminuję ze względu na orientację bo w sumie to nie ma ona żadnego znaczenia).

Cele bywają różne – czasem wystarczy flirt, albo niewinna randka i już patrzymy na siebie z uśmiechem, bo wcześniej nie. Czasem potrzeba ofiarę – trofeum do łóżka zaciągnąć, żeby jednak przeżyć pełnię rozkwitu swojej samooceny i na pasku skórkowanym sobie spinaczem biurowym odznaczyć kolejną kreseczkę zdobywcy dla potomności i chwiejnego ego swego. Czasem ofiarę – trofeum trzeba wabić i zabawić i trochę się uczuciami pobawić, zamotać, omotać a potem z klasą zostawić, nawet bez seksualnego podboju, bo on już niepotrzebny dla tych najbardziej eleganckich, wtedy wystarczy złamane serce, ew. nadwyrężona dłoń od smsów i wiadomości na Fejs – zbóju pisania. Itd. Tu rzeczywiście – sky is the limit.

Żeby nie było, że nagle Ciotką Dziewicą Warszawską się stałam. Dupa ze mnie, a nie seksuolog by był, gdybym zachowań proseksualnych nie pochwalała. Ba! Chciałabym, co by każdy kochał się do wystąpienia setnych potów i bólu w mięśniach, jeśli ma tylko na to ochotę a z drugiej strony jest wola.

Ale. No właśnie, ale. Mam podejrzenia co do tych, którzy seksują się z powodu niskiej lub nieistniejącej samooceny. Trofea zbierają. Ściany sobie dekorują, jak myśliwi porożami czy innymi ryjami.

Jamie McCartney i Joseph Taylor tak to pięknie zobrazowali, choć nie przypuszczam, że z takim przesłaniem w zamyśle:

wall-of-penises

the-great-wall-of-vagina

Tak zbierają te swoje trofea. Nie patrząc na drugą stronę. Zapominając, że do genitaliów przyspawany jest człowiek myślący, czujący. Ściany zapełniają, a dziura w samoocenie jak była tak jest, bo te penisy i cipki, żadnej dziurawej jak durszlak oceny siebie, zapełnić nie mogą. Może nawet ją powiększają. Ściana trofeów ścianą płaczu się staje. I tyle.

Ściana z penisami

19 uwag do wpisu “Ściana z penisami

    1. Pomagają na chwilę…to nie powoduje zmiany na dłużej. To nie ostrym, tylko nasza psychika, jak się bliżej przyjrzeć. Gratyfikacja instant, o odroczeniu i pracy rzeczywistej nad pozytywną zmianą takimi metodami..well efekt krótkotrwały.

      Polubienie

      1. A jeśli ktoś, tak jak pisałaś powyżej… no po prostu lubi? Wiesz zapewne lepiej ode mnie, że niektórzy lubią i podnieca ich w taki sposób, inni w owaki. Jedni w naturze, drudzy w lateksie… a jeśli niektórzy do spełnienia seksualnego potrzebują właśnie wciąż kogoś nowego w łóżku? Czy też należy się temu przyglądać krytycznym okiem? Pytam, bo nie wiem 🙂

        Polubienie

      2. Jeśli jest zgoda drugiej strony, a oni takimi swoimi zachowaniami jakiejś pustki swojej nie zasłaniają to nie widzę przeciwwskazań!! Tylko trzeba pamiętać że po drugiej stronie sexu jest człowiek..tak jak pisałam..

        Polubienie

      3. Tak tak, o tym właśnie piszę. Są ludzie którzy mają po prostu duże potrzeby – znów niezależnie zapewne od płci czy orientacji.

        A powiem Ci, że takie dwie… eeeemmmm…. jak to nazwać… instalacje? W sensie z penisami i cipkami – to gdybym miał warunki, to bym w sypialni powiesił. 🙂

        Polubienie

      4. Heh 🙂 Wiesz… ja w dwóch pokojach mieszkam, więc penist to raczej jako wieszaki na kubki mógłbym zamontować, a cipki… no sam nie wiem, może naprzeciw wejścia, żeby mi co niektórzy do domu nie wchodzili z buciorami jak zobaczą 🙂 Ale wiesz, gdybym miał taką powierzchnie, która by usprawiedliwiała fajne przedmioty… to byłbym pierwszy!

        Zawsze możemy warsztaty zrobić lepienia penisów i waginek 🙂

        Polubienie

      5. Mów tylko gdzie i kiedy! Będziemy robić wieszaki na kubki!

        „Sexy wieszaki do każdej kuchni!” – i na Allegro! 😉 Wiesz, wieszaki kurpiowskie, podhalańskie, mazurskie… jak kto chce 🙂

        A z cipek można zrobić skrytki na klucze, albo jeszcze lepiej: postawić na klatkach schodowych jako takie artystyczne skrzynki pocztowe 🙂

        Już nic nie powiem 😀

        Polubienie

      6. Wiesz, Ty to jesteś top professional, ja to mogę powiedzieć, że staram się mieć w miarę zdrowy dystans do spraw penisów i cipek 🙂

        Więc jak dla mnie warsztat rękodzielniczy w formowaniu i (sic!) wypalaniu później takowych: no normalnie miodzio! Powiedziałbym „palce lizać” ale to już zupełnie nie na miejscu 😉

        Polubienie

      7. Normalnie! Jak każdego innego dnia! Tylko założę się, że wchodząc do kuchni będziesz patrzyć na ściany i zastanawiać się, na której najlepiej będzie pasować nasz kurpiowski wieszak na kubki 😉

        Polubienie

  1. Nie tyle po tekście, co po powyższej wymianie zdań zaczynam się zastanawiać czy ze mną wszystko w porządku, bo nie dość, że nie zbieram to nigdy tego nie robiłam. Że niby nieświadomie i bezrefleksyjnie? Nie 🙂 Mam jedno małżonowe trofeum i dumna jestem, a Małżon pewnie bardziej 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s