Drodzy Marketingowcy!

Kilka tygodni temu uczestniczyłam czynnie w dorocznej konferencji pewnej agencji mediowej. Tym razem na panelu, z arcyciekawymi osobami, mieliśmy okazję opowiedzieć co nasz wkurza w reklamach i jak media społecznościowe wpływają na percepcję odbiorców. Publiczność składała się z osób odpowiedzialnych za marketing różnego rozmiaru firm. Było nas z 500 osób. Fajnie! Yey! Jedyna szansa, żeby powiedzieć co mi kręgosłup wykręca jak widzę kolejne działania marketingowe szanowanych, również przeze mnie, marek. Też.

Każdy ma swojego konika, jeśli chodzi o reklamy. Moim, ujeżdżanym często, są stereotypy, więc o nich powiedziałam. Jak są zbudowane, jak ich powielanie wpływa na Jana i Annę Kowalskich. I jak oni później lądują na kozetce. I jak trudno jest odwrócić ich znaczenia i „uzdrowić” przekonania o sobie („jestem gruba, powinnam mieć zawsze orgazm, jestem złą matką etc.), innych, i świecie, i „jak to powinno być”, i „jak to naprawdę powinno wyglądać”, itp. Szczególnie wtedy, kiedy zatopieni jesteśmy w diametralnie innym przekazie. Opowiedziałam. Howgh.

Później w kuluarach, próbowano mi uświadomić, że nie znam życia, i jak stereotypowo myślą klienci, i produkt ma się sprzedać. Ad infinitum.

Ja to wszystko rozumiem. Naprawdę! Naprawdę! (Mogę dla efektu powtórzyć).

Przykład. To widzieli już chyba wszyscy:

I wszyscy teraz na 3,4.. #ziew – „Przecież to wiadomo!!!!”. Pewnie, że wiadomo. I co z tego? Pokiwamy w zadumie płytszej lub głębszej, klikniemy „Udostępnij” i żyjemy dalej w tzw. świadomości – „media = fuj”. A powoli, modelowo stereotypowe reklamy na różnych nośnikach wsiąkając utrwalają nam już i tak mocne stereotypy, czasem metodą „prosto w twarz” a czasem skubane – podprogowo, no wtedy to już na pewno dużo mamy w sferze decyzji nie podążania za makromózgiem, do powiedzenia.

Nie obchodzi mnie stwierdzenie, że przecież wpływa na nas kultura, społeczeństwo, przekaz historyczny. Bo to wszystko tworzone jest przez jednostki – jak mur nie do przejścia, cegła po cegle. W moich mokrych snach, marzę sobie o świadomych jednostkach tkających otaczającą nas rzeczywistość wg prostego prawa przyczynowo – skutkowego.  Jak to co robię, stworzę, puszczę w obieg wpłynie na odbiorcę? Jaki obraz siebie utrwalam w tym człowieku? Jakie role społeczne propaguję? Czym nasiąkam tkankę społeczną, przecież żywą, rozwijającą się?

Ale może uda nam się gdzieś złapać wspólny grunt, kiedy naprawdę będzie się o tym mówić otwarcie i jasno i nie propagować najprostszych, najbanalniejszych rozwiązań? Mam wrażenie, że wiele osób odpowiedzialnych za reklamę, ma w głębokim znaku nieskończoności wagę swoich działań. To co robią naprawdę wpływa na odbiorców. Często, a może głównie nieświadomych. Patrz młodych – ale o tym, kiedy indziej.

Wiem. Walczę z wiatrakami.

Mam świadomość.

Drodzy Marketingowcy!

7 uwag do wpisu “Drodzy Marketingowcy!

  1. P. pisze:

    Społeczeństwo w większości jest głupie i proste.
    Po co więc się wysilać jeśli można coś zrobić minimalnym kosztem (pieniędzy, czasu, energii, pomysłowości)?
    Po co wspinać się na wyżyny sztuki kulinarnej jak i tak najwięcej zarabia się na fast food’ach?
    Po co kręcić dobre filmy z fabułą, jak można je naszpikować efektami specjalnymi i cyckami?
    Jedną z najlepiej sprzedających się książek jest „Fifty Shades of Grey”. Poziom literacki poniżej ero opowiadań w pamiętniku nastolatki.

    Co z tego, że pracownik firmy reklamowej jest kreatywny? Liczy się rezultat. A jak wiadomo seks sprzeda wszystko i sprzeda dużo. Nikt więc nie ryzykuje.

    Photoshop to zło tego świata. Nie wiem co może siać większe spustoszenie w ludzkiej psychice.
    Do tego dochodzi jeszcze tworzenie problemów i potrzeb, żeby potem sprzedać produkt.
    Kiedyś ludzie mieli całkiem fajne pożycie małżeńskie? Teraz muszą być w łóżku kreatywni, spontaniczni, każdy seks musi kończyć się przy dźwiękach fanfar, do tego idealne sylwetki, zero rozstępów, celulitu, penis powyżej 17cm, krata na brzuchu. I potem wychodzą niespełnione nadzieje i rozczarowania.

    Polubienie

    1. @P wiem, ale takie stwierdzenia zaczynające się od „społeczeństwo jest..” powodują potwierdzanie pewnych wartości, podejścia, ale gdybysmy na chwilę, jako częśc tego społeczeństwa, może nawet odpowiedzialna za treści przekazywane, zastanowili się nad skutkami, MOŻE można inaczej. Masz rację, to jest trudniejsze pewnie, no ale hej, mózgi mamy po coś w końcu, nie?

      Polubienie

      1. P. pisze:

        Tego możemy wymagać od nauczycieli, księży i innych środowisk kształcących i opiniotwórczych, ale nie od marketerów i twórców reklam.
        Zmieni się społeczeństwo, sprzedaż seksem i nagością zacznie spadać, to zmienią strategię, ale póki strategia działa…

        Sprzedaż stoi w sprzeczności do oświecania społeczeństwa, bo szczęśliwe i świadome społeczeństwo będzie kiepskim nabywcą.

        Sprzedawcy kosmetyków, perfum, ubrań i drogich gadżetów nie kupią reklamy „Masz już wszystko czego potrzebujesz i taka/taki jaki jesteś, jesteś idealny/a”

        Polubienie

      2. Myślisz, że nie możemy? Przecież marketing ma większą siłę oddziaływania od zwykłych środowisk wartosciotworczych, których wartości też można wziąć mocno pod rozwagę btw…

        Polubienie

  2. Pozbyć się tzw. add jakie umieszcza google wszędzie, nasze zainteresowania są wyłapywane z gmaila, „hangouts” i mapy. tenże mechanizm widać w „google now” który wyświetla te swoje karty na podastaw tego co napiszemy lub czego będziemy szukać. Toż to przecież zakrawa na inwigilację. Jak się zatem tego pozbyć ? Myślę ze w jednej sekundzie musiałyby spalić się wszystkie serwery na jakich działa internet, a więc facebook, gmail. google+, twitter, skype, istagram. Internet musiałby przestać, działać razem ze spaleniem serwerów bo to na nich są przechowywane nasze dossier. ale to zadanie dla hakera z piekła rodem.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s