Zobacz mnie

Gabinet.

Siedzi, jak zawsze, nienagannie ubrana. Cała, taka idealna. Aż ja próbuję, tak nieudolnie trochę, zamaskować plamkę po kawie na bluzce.

Opowiada o swoim minionym weekendzie. O zajęciach, o teatrze, o filmie, o znajomych, tych pięknych, tych creme de la creme miasta stołecznego.

– Dużo tego. Ale jak się w tym wszystkim czułaś?

Po raz pierwszy dziś, milknie. Wbija we mnie sztućce spojrzenia.

– A ty znowu swoje z tymi emocjami..

– O weekendzie możesz porozmawiać z przyjaciółkami..

– Czy terapeuci nie powinni być mili i wspierający?

– Kiedy trzeba, powinni. Mówisz mi, że nie jestem taka dla Ciebie?

– Tylko mnie do ściany z tą dziwną tapetą przyciskasz z tymi emocjami!

– Mam wrażenie, że od nich uciekasz, bo w ogóle o nich nie mówisz.

Wysyła mi dwa sople lodu. Ale one gdzieś po drodze topnieją. Za to widzę wulkan chyba..

– Kurwaaa, Iza!!! Tak! Uciekam! Tak, bo to boli. Bo nie chcę ich czuć, ani widzieć! Nie chcę patrzeć na tą pojebanie żałosną prawdę o sobie! Happy?

Milczymy. Słychać głosy z recepcji. I strzępki wyrazów zza ściany.

– Jaka to prawda, której się tak obawiasz?

Kręci głową. – Nie możesz się poddać, raz, co?

Uśmiecham się tylko, bo przecież wie, że nie. Wzdycha. I już ciszej. Szeptem prawie.

– Iza..Nikt mnie nie zna, tak naprawdę. Ci ludzie wokół mnie, mam wrażenie, że żonglują setkami masek, żeby tylko było, och, no zajebiście.. Ja też to robię. Ale gdzieś kurwa, w samym rdzeniu, marzę, żeby mnie ktoś naprawdę zobaczył. Może przejrzał przez te maski i dostrzegł mnie. Mnie. Z tym wszystkim co się we mnie kotłuje, z lękami, ze smutkiem. Żeby zobaczył. Mnie. Całą. Tak. Może z całym tym syfem przeszłości. Z tymi pierdolonymi neurozami przyszłości. Tak. I tak. Boję się, że nikogo takiego nie będzie. Będę taka, niezobaczona, niepełna, sztuczna więc..

– A dajesz się zobaczyć innym?

tumblr_mvyatkhPzT1rnqg7ho2_500
photo by Julien Mauve

Zobacz mnie

4 uwagi do wpisu “Zobacz mnie

  1. W pewnych sytuacjach każdy trochę gra i to jest nawet zdrowe. W pracy gram, bo po co studenci mają wiedzieć, że boli mnie akurat brzuch i najchętniej zostałabym w domu. Przy dalekich znajomych odgrywam uprzejmość. Ważne chyba, żeby nie udawać przy najbliższych, o ta masa może przyrosnąć.

    A pani z wpisu chyba najbardziej gra przed samą sobą.

    Polubienie

  2. P. pisze:

    Życie to gry statusowe.
    I nie ma chyba czegoś takiego, jak jedne spójne ja przez cały czas.
    No chyba, że wchodzimy w dywagacje filozoficzne o tym, że „Ja” to coś nieuchwytnego, jedyna prawda o nas samych i takie tam inne wschodnie mądrości (nie nabijam się z tego, sam uważam, że czasem dobrze robi posiedzenie sobie w ciszy i posłuchanie siebie).

    Chodzi mi o taki poziom łopatologiczny. Gdzie nie jestem nigdy sam, ale zawsze w jakiejś relacji. Jestem innym „ja” na obiedzie z rodzicami, innym „ja” na treningu z kumplami, a jeszcze innym „ja” w łóżku z żoną. I to jest naturalne, że w różnych relacjach przyjmuję różne role. Jeśli ktoś z tym walczy, to trochę taka walka z wiatrakami.

    „Ostatnio wpadli jego koledzy i po praz pierwszy go takiego widziałam. Pili, opowiadali świńskie dowcipy i przeklinali. W domu taki nie jest”. Bo nie może być. Jeśli np. jest ojcem. Ale to ten sam facet, a że czasem ma potrzebę poprzeklinać?

    A tak poza tym bardzo mi się podobają pytania, jakie zadajesz. Proste i dotykające samego sedna:) Czasem niewygodne, ale potrzebne 😉

    Polubienie

    1. @P dzięki. Oczywiście nie mówię to o różnych Ja, bo absolutnie je mamy, w zalezności od sytuacji i relacji. Ale podkreślam autentycznośc Ja w tych różnych również społecznych okazjach. Tak by nie „maskowac się” a w głębi duszy pragnąc wlaśnie autentyczności i intymności z niej wynikającej w związkach bliższych..ech…

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s