Znasz kogoś z chorobą psychiczną?

Ale taką zdiagnozowaną? Z etykietą jakiegoś F. coś.. (wg ICD -10, Klasyfikacji Zaburzeń Psychicznych)?

Ja znam wielu. Jasne – it goes with the job. Ale znam też osobiście, kilku kochanych „wariatów”. I pamiętam też czasy, kiedy stażowałam do upadłego w warszawskich szpitalach i przychodniach, tam to już można było przebierać w zaburzeniach. Jasne.

Znam tych ludzi. Wielu z nich, walczących i poddających się.  Chodzących ze swoim cierpieniem pod rękę. Nadwrażliwych, delikatnych, często bezwiednie, krzywdzących innych, bo nie mogą inaczej, ale częściej raniących siebie, przede wszystkim.Na lekach, albo próbujących przetrwać rzeczywistość bez.

Ale najwięcej nauczył mnie kiedyś, na 3 roku studiów na stażu, pewien pacjent z etykietą schizofrenii, takiej kolorowej, z urojeniami i halucynacjami. Kiedyś na papierosie, kiedy już ustabilizowany był na długim pobycie w szpitalu, opowiedział mi coś, czego na sesjach nigdy nie słyszałam od niego: „Wiesz co jest najgorsze?? Nie te wytwory, nie szał emocji, nie to, że widzę coś, czego nie ma. Nie. To, że jestem skreślany, jak tylko ktoś usłyszy, że żyję z taką chorobą. Na wszystko co robię patrzy się przez:”Wiesz, to wariat..”. Bez względu, czy jest akurat remisja, czy pigsy działają..Nie! Zawsze jestem tym kurwa pierdolonym wariatem! Po co się wysilać? Po co być szczerym?”.

Czy etykietujemy? Prostych heurystyk używamy? Dyskredytujemy na „dzień dobry”?

tumblr_mv94xaLxwX1rvw3cbo1_500

tumblr_mv94xaLxwX1rvw3cbo4_500

tumblr_mv94xaLxwX1rvw3cbo3_500

tumblr_mv94xaLxwX1rvw3cbo2_500

tumblr_mv94xaLxwX1rvw3cbo5_500

Rozponawani?

1 i 2: Abraham Lincoln, Sylvia Plath – całe życie w ciężkiej depresji

3 i 4: Vincent van Gogh i Virginia Woolf – psychoza maniakalno – depresyjna

5: John Nash – schizofrenik i genialny matematyk – ten z „Pięknego umysłu”…

Wariaci, nie? No tak, wg kryteriów… i wg wyszukań googlowych*, wstukiwanych nie przez boty. Nie. To my. Osądzamy. Etykietujemy. Może nie dajemy szansy? Może upośledzamy swoje postrzeganie? Może nie jesteśmy w stanie poza uproszczenia wyjść?

A tych znasz? Wariatów?

Ludwig van Beethoven – psychoza maniakalno – depresyjna (uroczo nazywana dwubiegunówką)

Marlon Brando – chroniczna depresja

Jim Carey – wieloletnia depresja

Winston Churchill i Kurt Cobain – dwubiegunówka

Charles Dickens – chroniczna depresja

Ernest Hemingway – depresja, która wiemy jak się skończyła

Billy Joel – ostra depresja z próbą samobójczą

Michał Anioł i Izaak Newton też coś mieli, ale trudno teraz to zdiagnozować na 100%.

J.K. Rowling – autorka „Harry Pottera” – depresja..

Winona Ryder – ataki paniki i ostra depresja

Philip K. Dick – schizofrenia

Ci, pierwsi przychodzą mi do głowy. Lista jest długa. Nieoczekiwana. Nie wspominam innych zaburzeń, bo za długo by było.

Oczywiście. Nie wszyscy „wariaci” to geniusze. Nie każdy geniusz to wariat.

Może ta stygmatyzacja, te etykiety, ten brak wrażliwości i osłonki nietolerancji to wyrzućmy za siebie? Bo co będzie, kiedy Tobie się przydarzy, że „zwariujesz”, tak klinicznie??

*o „wypełnieniach Googla”  pisałam tu 

Znasz kogoś z chorobą psychiczną?

8 uwag do wpisu “Znasz kogoś z chorobą psychiczną?

  1. GRDYKA pisze:

    ja też znam wielu wariatów 😉 i muszę przyznać, że mi z nimi wszystkimi bardzo wesoło 😉

    dopóki oni szanują mnie, to ja za nimi beztrosko podążam, i wierzcie mi .. dużo się uczę

    powiedziałabym nawet ,że ci którzy właśnie tak mówią .. ” wariat ” – to za tymi w ogóle nie przepadam i najchętniej bym ich wyeliminowała do minimum 😉

    Oczywiście jest taka szansa, że sama jestem wariatką 😉 ale wierzcie mi … moje życie jest dobre

    Polubienie

  2. annybloog pisze:

    Moim skromnym zdaniem depresja jest teraz nadużywanym terminem, nie uogólniam, oczywiście. Fajny temat na post 🙂 Znam, i wiedziałam. O Nashu powstał nawet film, z iście hooliwood’kim (tak to się pisze?) zakończeniem, nieprawdziwym, no ale. nie o to tu chodzi.

    Polubienie

      1. annybloog pisze:

        jasne, to była tylko dygresja, jeśli czyta się biografie, coraz częściej w tych świeżo pisanych można natknąć się na inf. o wszelakiego rodzaju trudnościach, czy niepełnosprawnościach.

        Polubienie

      2. annybloog pisze:

        kiedyś nie mówiło, pisało się o niepełnosprwnościach, i mówiło o trudnościach, nie ujawniając np choroby psychicznej , co widać w literaturze. Biografiach. Gloryfikowano trudności, a kto wiedział, ten wiedział, teraz, pomału, bardzo pomału rzeczywistość zaczyna się zmieniać.

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s