Żałoba po

Ile trwa żałoba po związku, relacji, kimś Najważniejszym, który żyje i ma się dobrze?

Z jakichś przyczyn wiele osób podaje 2 lata. Hmm, aż tyle, myślę sobie? Ale tyleż zmiennych trzeba wziąć pod uwagę – jak długo, jak głęboko, platonicznie czy nie, dziki seks czy czasem wanilia, jak wiele łączyło, czy są dzieci, czy jeszcze trzeba hordami znajomych się podzielić, czy intymnie, czy powierzchownie, czy inspirująco, czy z lęku, czy z przymusu już? Może 2 to czasem za mało..

A może inna szkoła, matematyczna bardziej – żałoba trwa połowę trwania związku, a potem wolność..No, to mocne – czyli jak byłam z kimś 15 lat, to teraz 7,5 lamentu i chodzenia w czerni?? Wysoka cena życiowa..

Tak jakoś z doświadczenia, i gabinetowego i życiowego, myślę, że żałoba trwa tyle, ile ma trwać. Po co siebie w te ramki, suwmiarki, zegarki na siłę pchać, skoro i tak, tak mało kontroli nad tym wszystkim mamy – dowód? Miłość Wielka Na Całe Życie miała być – i co?

Tyle ile mi potrzeba za kółkiem żałoby będę jechać i czasem zawracać. Bo długa droga może mnie czekać i wcale nie taka prosta, jak mówią. I może się nawet w niej pogubię czasem.

Minę Zaprzeczenie – nie wierzyć będę chciała, że to koniec już, że On już tam gdzie indziej wybrał.

W Gniewie i Złości przystanki sobie zrobię, jak już uwierzę, bo zobaczę jego z nią razem albo nie, jak nie w życiu, to w wirtualnej dokumentacji życia .

Potem dojadę do Negocjacji samej ze sobą, że ok, no było i się skończyło, i nie wróci, a może wróci, ale może jak zrobię to, to on…

Nie On już nic nie zrobi…

I w czapce Depresji, jak już wszystkie opcje negocjacyjne wyczerpię, posiedzę. W ciemność się przyozdobię, przecież do twarzy mi w czarnym, będę się trochę oszukiwać. Uspokoję się. Z klaustrofobii emocji się zacznę leczyć. I znajdę miejsce w Przebaczeniu. W proszeniu o nie, jeśli trzeba, ale i też sobie go udzielę, żebym w końcu do Akceptacji mogła dojechać. Akceptacji tego co widać nieuniknione. Niech tak będzie. Niech się stanie.

Potem już tylko dobre postaram się pamiętać. I taki magnes na lodówce powieszę:

tumblr_mz3wtnlgZe1rdbzymo1_500

A może inaczej teraz wszystko zrobię?

Żałoba po

6 uwag do wpisu “Żałoba po

  1. Nielegalna pisze:

    Dziękuję, bardzo potrzebowałam. Tym trudniej być w żałobie, jeśli związek był „nielegalny”, niewidoczny dla nikogo innego… Bo skończyło się coś, czego nie było, nie można nawet jawnie płakać, tylko w samochodzie wracając z pracy do legalnej rodziny…. I wymyslać, dlaczego jestem smutna… sorry, mamy taki klimat, obniżenie nastroju mamy…. I tylko myśli, że może, kiedyś, jak się sytuacja zmien, jak dzieci dorosną, jak męża i tamtej żony zabraknie…. przecież tak się zdarza, może wtedy….

    Polubienie

    1. Anonim pisze:

      oj…skąd ja to znam…tyle tylko, że ja płakałam w aucie, tudzież na balkonie wypalając paczkę i wypijając butelkę….sama…i jak tamtej zabraknie…eh…życie jest do d*py….jakże Cię rozumiem…:-*

      Polubienie

    2. bella pisze:

      rozumiem cię bardzo dobrze, to tak bardzo boli, a jak nie możemy nikomu o tym powiedzieć to cały ten ból dusimy w sobie… tylko jak długo..

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s