To samo ad infinitum

Gabinety.

Z eRem się znamy. Z jego schematami i przeszłością kolorową również. Jego mądrość mnie zadziwia, a jego ponowna obecność w gabinecie bardziej.

– Ha! Wiedziałem, że cię zaskoczę.

– Udało się. Co cię do mnie sprowadza? Nie widzieliśmy się ze trzy lata..

– Jedno zdanie, które kiedyś powiedziałaś.

(Manipulant, hyh, głaszcze mi terapeut-ego..myślę..).

– Nie, nie przymilam się (jeszcze czyta w myślach! skubany!). Po prostu zostało i w końcu ogarnąłem co znaczy, dla mnie – „Lekcje życiowe będą się powtarzały aż się nauczysz,to czego masz się nauczyć”.

– Aha. (broń każdego terapeuty, jak chce wypaść na tak mądrego jak postrzega go rozmówca/pacjent/ klient). To czego się nauczyłeś?

– Jeszcze dokładnie nie wiem. Przed wejściem w ostatni związek, myślałem i pilnowałem się, żeby tylko nie popełnić błędów z tego ostatniego. Okazało się, że popełniłem dokładnie te same, tylko trochę inaczej. Iza, no, ciągle jest tak samo, coś mnie przeciąga po tych samych koleinach. Niby inaczej a tak samo… No kurna…

– Szukamy wzorca, mechanizmu?

– (wzdycha) No tak…Dziękuję, że powiedziałaś „my”… Już nie mam siły sam..

(Wcześniej mnie za to punktował, teraz docenia… Ludzie się zmieniają, hyh).

– Chcę już siebie normalnego! Wiesz..Bez tych starości, naleciałości przeszłości..Bez błędów…

– Popełnisz nowe, wiesz..

– (kręci głową, przyglądając się mi) Czy ty masz jakieś szkolenie na psucie ludziom nadziei?? Nie uczą was, że macie pomagać, a nie uziemiać??

– O mój dyplom ze złośliwości poproś w recepcji. (śmiejemy się, bo to nasze zwyczajowe wymianki..).

No śmichy chichy, ale podziwiam eR, że zauważył, że widzi, że wszystkie drogi prowadzą do tego samego przekonania, o sobie, o tym jaki on jest w relacjach z kobietami. I kobieta inna, ze swoim setem przekonań, ale on jest ten sam przecież. Te same mechanizmy. I widzi, że to nie działa.

Bo lekcja będzie się powtarzać, dopóki się nie nauczę. Nie zmienię. Nie odkryję, tego co mnie trzyma w warunkowanej przeszłości.

Zmienia się partnerów, partnerki, żeby było lepiej, a tu trzeba siebie. Trochę jak z urlopem, wyjazdem, albo zmianą pracy, zamieszkania. Jak to się ładno – niecenzuralnie mówi – „Same shit, different place”.

Ech.

 

To samo ad infinitum

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s