Jej Wysokość Miesiączka

Tytuł już odstraszył część czytaczy, więc spokojnie mogę pisac dalej dla wytrwałych i nie bojących się Tego słowa.

Rzeczywiście rzecz o miesiączce będzie.

2016, Wysokie Obcasy – okładka, która wywołała burzę medialną i dużo kontrowersji, same komentarze pod artykułami, bo się ich naroiło wtedy, pokazywały polaryzację opinii u samych kobiet. Jak zwykle, przy temacie dotykającym tabu.

b8d602369c3d53ae49371995e6637a2f640000

Krew miesięczna to wciąż tabu. Pisałam o tym wcześniej. Nie ma sensu się powtarzać.

Oglądałam komentarze, bo to jednak „głos ludu” w tym wypadku w większości kobiecego i jedno co przeważało w komentarzach to słowa o bólu takim, że tylko zastrzyki pomogą, immobilizacji i w ogóle „gdybym mogła już tego nigdy nie przeżywać, to byłoby git”. Nic dziwnego, w sumie. Wiem, bo znam organoleptycznie.

Sama marzyłam skrycie, żeby była jakaś publikacja, która by głęboko i prawdziwie podeszła do problemu – żeby w „te” dni chociaż lżej było.

I jest! Jest! Drogie Kobiety i od tematu zdala się trzymający Panowie!

sposob_na_bolesne_miesiaczki

Tak! Bardzo tak! I od razu od bólu do przyjemności!

Ok…przyznam, że tytuł mnie w ogóle nie zachwycił, bo boję się tych uproszczeń i standaryzowania rozwiązań ale „nie oceniaj książki po jej okładce” tudzież po tytule.

Usiadłam w przerwie między obowiązkami, przy zupie, żeby zacząć, obejrzeć rozdziały itp. I… już nie wstałam dopóki nie przeczytałam całej. Zupa wystygła. Obowiązki płakały w kącie zaniedbane.

Tak, ze spokojną duszą i macicą mogę powiedzieć, że to jest TO.

Autorki (które znam osobiście i cenię bardzo) dokonały rzeczy pięknej i potrzebnej.  Pokazały od prostej medycznej strony cały cykl miesięczny. Oczywiście nie poprzestając na tym, przedstawiły sposoby (praktyczne bardzo) na to, jak sobie radzić z bólem, ale nie tylko poprzez spożycie „2 ibupromy poproszę” ale na głębszym poziomie, zmiany swojego po pierwsze stylu bycia, a po drugie rozprawiania się z naszymi (również kulturowymi) skryptami które blokują naszą kobiecość i przyjemność.

Bo miesiączka wg autorek to klucz do kobiecości, do jej uznawania, poczucia siebie jako istoty seksualnej i funkcjonowania w relacji do swojego ciała przede wszystkim. Zaznajomienie się z ciałem, uważne przyglądanie się swoim stanom emocjonalnym, nie lekceważenie tego co ciało ” mówi” a czasem wręcz krzyczeć musi, bo inaczej nikt nie słyszy. Poprzez obserwację bólu, bycie dla siebie dobrą, dążenie a właściwie podążanie za przyjemnością w końcu. Doznaniami, które mogą być dla Ciebie dostępne, kiedy nie będziesz od nich uciekać, przyjemność, i dodam od siebie – ekstaza na pograniczu z mistyką.

Oszalałam?

Zakochałam się zupełnie, a zakochanym się takie wielkie słowa wybacza. Zakochałam się, bo czułam jakbym czytała swoje myśli i słowa, które w urywkach w rozmowach w gabinecie padają. I jak śmiała się jedna z moich klientek : „Czy ty znasz wszystkich cykle czy tylko mój??”. Słowa świadczyły tylko o tym, jaką wagę przywiązuję do „bycia w cyklu”, jak wływa on na nasz stan emocjonalny, jak „walczymy” ze sobą, żeby się „normalnie” czuć, jak zapominamy o cyrkularności doświadczenia. Ech. Tak. Zawsze, zawsze zwracam na to uwagę, od kiedy, kilka lat temu, uleczyłam swój ból i zaczęłam szanować cykl, tak jak piszą o tym Voca i Natalia.

Rozrzewniłam się i wzruszałam. Łzy do zupy wpadały (a potem się dziwi, że za słona), bo smutek (bo tyle Innych cierpienia) mi się z radością przeplatał.

Publicznie więc apeluję:

Kochana Kobieto! Jeśli masz przeczytać jedną książkę w tym roku, albo w następnym, to niech będzie ta. Ok? Zrób to z szacunku do siebie, bo na taki Ty i Twoje ciało zasługujecie!

Mała książka (160 str.) i na razie tylko w ebooku do kupienia tutaj pod choinkę, na urodziny, na pierwszy dzień okresu, na poniedziałek, albo wtorek, i w ogóle bez okazji, albo z okazji, że Ty to Ty i już.

ps. Jedyny prawdziwy zarzut jaki mam: DLACZEGO ONA JEST TAKA KRÓTKA???

pps. Nie, nie jest to post sponsorowany. Oh, wait! „Sponsorem niniejszego postu jest miesiączka, która domaga się twojej uwagi, ciepła i troski!”. Może być?

Jej Wysokość Miesiączka

Moja Krew

Gabinet. I kozetka.

Ona siedzi. Taka śliczna. Taka spłoszona. Nie patrzy na mnie, bo jak. Przecież o waginach, łechtaczkach i dotyku rozmawiamy. I o niej, o krwi, o miesiączce..

„Jak dojrzewałam, to mama mi mówiła, że nie moge się wtedy myĆ, bo nie można. I zawsze śmierdziałam. Tak, śmierdziałam. No ale kogo miałam słuchac?? Teraz już wiem..Ale i tak, myślę, że jestem wtedy brudna. Niedotykalna. Trochę nawet nie umiem się myc. No bo..yghhh..obrzydliwe..jestem wtedy obrzydliwa.. Wszyscy tak myślą, prawda? Mój kolega mówił, że kobiety mają wtedy niebieską wydzielinę, że to nie jest..no wie pani..krew..Ja się co miesiąc czuję jak zarzynana świnia..z tym syfem..”.

Oddech mi ucieka. Jak świnia???

Miesiączka. Okres. Ciotka. Czerwona Caryca. Purpurowa hrabina. Ona. Ta oznaka cyrkularnej kobiecej seksualności. Ta kobiecośc celebrująca narodziny nowego.

I. Ten ból. Te skurcze. Ten pi-em-es. Te wahania hormonów. Ten szał nastroju. Przed, w trakcie i po. Hyh.

Ja. Kobieta. Śmierdząca. Nieczysta. Wygnana. Niedotykalna.

Ja. Krwawiąca. Ja. W moim cyklu kobiecym odradzająca się. Ja. W łonie nosząca obietnicę życia i je wykorzystująca, albo nie. Bo nie muszę, ale mogę.

Jak to było?? „Co to za marynarz, co Czerwonego Morza nie przeplynął?”. No tak..

Tabu. O krwi miesięcznej nie mówimy. O kubeczkach menstruacyjnych, tamponach, podpaskach nie mówimy. Nie! Przemycamy po cichu. W rękawie, w kieszeni. Bo wstyd? Bo syf? Bo smród?

Przesiąkłam? Obracamy głowę jak w „Egzorcyście”, żeby ślady krwi dojrzec. Żeby tylko nie było widac.

A właśnie, że mówmy! Nie byłoby krwi, nie byłoby mnie i Ciebie. I co Ty na to?

Ona powiedziała. Po swojemu – Emma Arvida Bystrom (fotosy- thank you Vice). Celebrowac. Każdego Tego dnia. To życie. Siebie. Swoje święte ciała. Cud cudów. Życie dające. Cierpiące, niestety. Ale piękne.

Pamiętasz jak dostałaś swojej pierwszej miesiączki? Pamiętasz swój zapach? Widzisz różnicę w kolorze krwi w zależności od dnia? Pamiętasz sex, kiedy krwawiłaś? Przypominasz sobie, jak niepowtarzalne to było? A kiedy Siebie kochałaś, z unurzanymi w sobie, we krwi palcami? Pamiętasz? I tę delikatnośc siebie znasz? Kiedy czujesz więcej niż zwykle, bo jesteś, well, otwartą raną, kwiatem, perfekcją doznań? Piękna. Nie. Boska jesteś wtedy. Ale zapominasz o tym. Bezwstydnie pamiętaj..następnym razem.. Świętą krew. Siebie.

0ad2604575a7b65030587bf77b548511

cc829a192ab3fbb8c12ad32bf480d818

72a7a4ae3e7a0f0a00d881d7c362b509

0dc4674c760298476734a701b5e1e091

f07a2f3aed386b051e806ba6486c1668

f5d1491df20329c1cf97458648b1e66b

f37138b9c9e239721c4566c84f429a33

Moja Krew